Zapewne spora część z Was gra już w Heavy Rain. Ja nadal czekam na moją paczkę z przesyłką, ale grając w demko (tak, mimo własnoręcznie nałożonego embarga w końcu nie wytrzymałem i uległem) przyszło mi do głowy coś bardzo, ale to bardzo głupiego.
Większość recenzentów podkreśla, że Heavy Rain, a przed nim Fahrenheit są tak innowacyjnymi grami głównie ze względu na sterowanie. Że dzięki temu, że możemy dzięki regulacji prędkości machania prawą gałką regulować prędkość z jaką dana osoba wykonuje jakąś czynność mamy większe poczucie przynależności do świata wykreowanego przez grę i bardziej utożsamiamy się z postacią. Że nic takiego wcześniej nie było.
Mi natomiast przypomniały się gierki, które były bardzo popularne w czasach mej młodości, a które wymieniałem z kolegami jak jakiś skarb z dreszczykiem emocji na młodym wtedy karku. Gry, w których w zależności od tego, jak szybko machaliśmy joystickiem, lub jak szybko wciskaliśmy przycisk na nim, postaci na ekranie reagowały odpowiednio do sytuacji. I nie chodzi mi tutaj o gry sportowe (olimpiady z biatlonami na czele, które połamały niejeden joystick).
Chodzi mi o gry, które zaginęły wraz z epoką joysticków. Grając jednak w demko Heavy Rain… skłamałbym, gdybym napisał, że nie przyszła mi do głowy myśl, jak to ciekawie byłoby wskrzesić ten gatunek raz jeszcze. Jeśli ktoś z was jeszcze się nie domyślił, o czym piszę, proszę o rzut okiem na kilka kadrów poniżej:
Więcej na temat tych gier znajdziecie na stronie: “Girls of ’64″
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
Edycja kolekcjonerska Lollipop Chainsaw jest bardzo wyzwolona
Edycja kolekcjonerska Lollipop Chainsaw jest bardzo wyzwolona
Edycja kolekcjonerska Lollipop Chainsaw jest bardzo wyzwolona
Ja chcę być Vintage! Sega sprzedaje starocie
Edycja kolekcjonerska Lollipop Chainsaw jest bardzo wyzwolona
KOMENTARZE (5)
Pamiętam gierkę z prawej, dolnej części obrazka. Pod pytajnikiem była, afair, jakaś wieloosobowa kombinacja :)
QuickShot II Turbo świetny joystick, mam go jeszcze gdzieś w garażu.
Ja osobiście wole Quick Python 1, miałem ich kilka i do dzisiaj wspominam ;)
http://www.ce-co.net/layout/mat_disponibile/quickshot_python1.jpg
@Mariusz
Czekaj, bo nie rozumiem o jakim joysticku mówimy :D
Anyway, jak pamiętam w tej gierce konieczne było załapanie odpowiedniego tempa. Ja chyba żadnego joya na niej ani podobnych nie uwaliłem. Pamiętam za to, że swego czasu próbowałem leczyć joysticki sprężynkami z zapalniczki. Były wprawdzie bardziej elastyczne ale czasem się sprawdzały. I swego czasu nastała też moda na joye, które zamiast sprężynek miały gumki.
Łoja, ależ przywołujący wspomnienia, oldskulowy, klasyczny joy :)