Materiały

Beniamin Durski Lelianę lubię, ale czy chce mi się wracać do Dragon Age?

Mam wrażenie, że twórcy nadal szukają optymalnego sposobu na sprzedawanie nam kolejnych dodatków do gier. Niektórzy stawiają na udostępnianie nowej zawartości krótko po lub wręcz w dniu premiery, bo wtedy jest największe zainteresowanie graczy. W przypadku dodatków do Dragon Age Bioware postanowiło spróbować czegoś innego. Raz na jakiś czas przypominają nam graczom, że właśnie wyszło kolejne DLC i tym samym zachęcają nas do powrotu w świat Ferelden.

Osobiście zagrałem w pierwsze dwa udostępnione epizody i muszę powiedzieć, że raczej mnie nie porwały. Niestety w tak krótki fragment (1-2 godziny) rozgrywki nie da się wpleść ciekawej historii pobocznej, więc sprowadza się to do zabijania większej liczby mrocznych pomiotów. Z tego też powodu opuściłem również dodatek, w którym wcielamy się w “tych złych”, bo tam również na za wiele nie można było liczyć. Teraz jednak kusi mnie, by w końcu odkurzyć Dragon Age’a, bo 6 lipca ukaże się Pieśń Leliany. Powinno nam to coś więcej opowiedzieć o losach jednej z ciekawszych postaci w grze i uczuciu jakim darzyła swoją mentorkę – Marjolaine.

Pytanie jednak brzmi czy nie lepiej po prostu zagrać w jakąś inną grę? Trailer mnie nie przekonał, ale mamy zdecydowanie wakacyjny okres, więc kto wie…

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (1)

  • Verminaard Czerwiec 28, 2010 o 17:46

    Hello,

    A ja przedobrzyłem. Skończyłem razem z trzema małymi dodatkami i na myśl o Awakening zrobiło mi się niedobrze. To dobra gra, ale jednak nie na poziomie Arcanum, albo KOTOR.




Powrót do góry