
Ponoć w 2013 roku telewizory 3D będą gościć w każdym domu. Tak przynajmniej przewiduje Ubisoft. W sumie nie ma co się dziwić, w końcu to ta firma popełniła Avatara – praktycznie pierwszą grę w “prawdziwym” 3D na konsole tej generacji. W takiej sytuacji odwrotu nie ma, mimo że gier 3D póki co wciąż jak na lekarstwo (tym bardziej w portfolio Ubisoftu).
Oto co w sprawie telewizorów 3D miał do powiedzenia Murray Pannell, szef marektingu Ubisoftu w UK:
Prawda jest taka, że to jest technologia, która nadchodzi. Nie możemy jej ignorować. W tym roku jeszcze się nie rozkręci. Ale tak jak to miało miejsce w przypadku HDTV, nie wykluczałbym sytuacji, w której telewizory 3D zagoszczą w każdym domu za 3 lata, a my dostarczalibyśmy treści, który wyglądałyby absolutnie fenomenalnie w trzech wymiarach.
Mnie ten rok 2013 nie przekonuje. Problem polega na tym, że technologia wcale 3D nie należy do tanich. Przede wszystkim należy wymienić telewizor na nowy. Telewizor za który dopiero co zapłaciliśmy konkretne sumy i który wcale nie wyświetla brzydkiego obrazu (mimo że płaskiego). Zakup ekranu to nie wszystko, trzeba jeszcze zaopatrzyć się w okulary. W końcu nie tylko my będziemy spędzać czas przed telewizorem, i nie koniecznie tylko grając (w końcu jeszcze są filmy 3D). Dodatkowe pary okularów bez wątpienia przydadzą się drugiej połowie, rodzinie czy znajomym. Jedna para aktywnych okularów to wydatek rzędu 150$. Boli, prawda?
Ponadto dyskusyjna pozostaje kwestia ogólnego zainteresowania klientów nową technologią. To bez wątpienia występuje, ale nie można powiedzieć, aby ludzie rzucali się na telewizory 3D jak na nowy gadżet Apple. Najgorszej zresztą sytuacja wygląda o dziwo w Japonii, w której – na podstawie przeprowadzonej ankiety – aż 67,4% respondentów stwierdziło, iż nie ma zamiaru zamieniać odbiornika na nowy, wyposażony w technologię 3D. Ciekawe co w takiej sytuacji zrobi Sony – w świecie konsol to praktycznie tylko ta firma promuje trzeci wymiar. Nintendo spokojnie czeka aż penetracja rynku telewizorami 3D osiągnie co najmniej 30%. Microsoft z kolei ma swoją odpowiedź na 3D w postaci… Kinecta. Bez wątpienia to tylko durna gadka marketingowa, ale gigant z Redmond używa też bardziej racjonalnych argumentów, jak chociażby wspomniane wcześniej wysokie koszty wprowadzenia nowej technologii.
Dla Sony promowanie 3D to oczywiście nie tylko szansa na wyróżnienie się w świecie konsol, ale także okazja do promowania nowych telewizorów Bravia. Firma naprawdę sporo ryzykuje, ale bez wątpienia ktoś musi przecierać szlaki. Nie wiem czy ludzie przekonają się do siedzenia przed telewizorem w niezbyt wygodnych okularach (a przynajmniej te które tesotwałem do najwygodniejszych nie należały), może za jakiś czas upowszechnią się rozwiązania eliminujące tę kwestię. Oby, bo 3D to naprawdę fajna sprawa.
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
Duże zmiany w Agorze – żegnamy spory serwis o grach, inny jeszcze większy ma nowego naczelnego
Z Beyond Good & Evil 2 dzieje się coś niedobrego
Duże zmiany w Agorze – żegnamy spory serwis o grach, inny jeszcze większy ma nowego naczelnego
Edycja kolekcjonerska Lollipop Chainsaw jest bardzo wyzwolona
KOMENTARZE (2)
W Japonii HD jest normą od lat... powiedzmy 2-3. To jest dużo? DVD używaliśmy kilka razy dłużej.
Te 3 lata to może nie jest jakoś strasznie długo, ale trzeba pamiętać, że duża część ludzi kupiła je jeszcze wcześniej. Poza tym wymiana tv co 4-6 lat (zakładając, że ktoś kupił go 2-3 lata temu a 3DTV kupi za 1-2) to chyba nie tak "dopiero co" :)