Azjatyckie sklepy to prawdziwa kopalnia tak niesamowitych podróbek i pogwałceń praw autorskich, że aż czasem zazdroszczę naszym uciśnionym braciom tego na co mogą wydać swe ciężko wymęczone banknoty. Obrazek powyżej mówi wszystko – prezerwatywy dla fanów Street Fightera to coś na co Capcom by nigdy nie wpadł. I może dobrze.
Gdyby ktoś był wrażliwy – Chuck obroni jego oczęta.
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
Niezgrany klub dyskusyjny, czyli co w naszej społeczności piszczy
Call of Duty w stylu Jamesa Bonda?
@szpynda: Dorzuciłem kolejny C64, tym razem "G". Moje CDTV tez schowane jest głęboko w szafie (mam nadzi
KOMENTARZE (0)