
Jak twierdzi Kudo Tsunoda, Kinect jest zdolny do rozpoznawania ruchów bez opóźnień. Mało tego – podobno kamera Microsoftu nie potrzebuje do tego żadnych zmian w oprogramowaniu i już teraz reaguje na ruchy użytkowników tak samo szybko, jak przyciski na padzie. Autoreklama czy pewność siebie?
W wywiadzie dla Xbox360Achievements.org Tsunoda powiedział:
Zrobiliśmy w naszym biurze test z telewizorem, który miał w odpowiednim momencie emitować światło. Przed odbiornikiem posadziliśmy użytkownika z padem, który miał wciskać przycisk i drugiego, który miał klasnąć, kiedy zobaczy światło na ekranie. W obu przypadkach czas reakcji był taki sam. Wszystko jedno, czy musiałeś użyć pada, czy gestu – decydującym czynnikiem był refleks człowieka, nie opóźnienie sprzętu.
Kudo rzucił również trochę światła na sprawę maksymalnej liczby graczy, jaką rozpoznaje Kinect. To nie sprzęt ma narzucać ograniczenia, lecz wygoda użytkowników i zdrowy rozsądek developerów. Takie gry, jak Dance Central pozwolą bawić się większej liczbie osób, podczas gdy inne poprzestaną na jednej lub dwóch rozpoznawanych sylwetkach. Jednym z przykładowych ograniczeń może być konieczność dzielenia ekranu na zbyt wiele części, co wpływałoby negatywnie na jakość rozgrywki.
W wywiadzie poruszono jeszcze jedną kwestię, istotną zwłaszcza dla właścicieli małych i średnich mieszkań. Chodzi oczywiście o optymalną odległość od kamery podczas zabawy z Kinect. Tsunoda zapewnia, że kamera dostosuje grę do warunków jej funkcjonowania. Padają nawet konkretne wartości – od 1,5 do 3,5 metrów – ale nie potwierdzono, czy jest to odpowiednio minimalna i maksymalna odległość od sensora.
Na koniec mała ciekawostka. Pamiętacie, jak Microsoft pozbawił Kinect wewnętrznego procesora i zredukował liczbę rozpoznawanych punktów na ciele? Okazuje się, że były to relikty wczesnego stadium projektowania kamery, niepotrzebne już do prawidłowego funkcjonowania sprzętu. Dowodem ma być m.in. działająca w 60 klatkach na sekundę Forza 3 Kinect i rzekoma dokładność innych gier.
Według mnie wszystko to brzmi przekonująco, ale w dalszym ciągu zbyt atrakcyjnie, bym uwierzył Kudo na słowo. Nie takie cuda obiecywał nam Microsoft, nie takie przełomy zapowiadało Sony i Nintendo. Niestety, Kudo, nie wydam w ciemno 650zł, jak pięknie byś nie mówił. Dla mnie o “być albo nie być” kamery MS zadecydują recenzje i testy. A jak z Wami?
[źródło]
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
Castlevania powraca! Lords of Shadow 2 na Vitę, PS3, Xboxa 360 oraz Wii U
@gear: Tylko po co sprzedawać zapach moczu? Nie łatwiej od razu butelkować mocz? ;)
Pewnie trudnieCastlevania powraca! Lords of Shadow 2 na Vitę, PS3, Xboxa 360 oraz Wii U
@szpynda: Dorzuciłem kolejny C64, tym razem "G". Moje CDTV tez schowane jest głęboko w szafie (mam nadzi
KOMENTARZE (2)
Wiara czyni cuda, tyle mogę powiedzieć.
o ile nad move za 129zl zastanawiam sie, czy by nie zamowic, to gdybym nawet mial xboxa, to nad 649zl bym sie nie zastanawial - jakie cuda by nie obiecywali, to jest to dla mnie zdecydowanie za drogo, jak na cene kontrolera