Lost Planet 2, co ujawniły wyniki finansowe, nie okazał się hitem na miarę oczekiwań. Przyniósł straty, a po takiej bombie przychodzi czas na refleksje. Poczynił je Keiji Inafune, który wie, dlaczego gra się nie sprzedała. I wie także, że Dead Rising 2 da radę.
Wiem to stąd, że już jest po premierze. Lost Planet 2 należało zdefiniować jako strzelaninę w zimowym środowisku. W pierwszym Lost Planet to środowisko w swoim gatunku było niezwykle rzadkie, dlatego zamiast zwiększać różnorodność lokacji należało się skupić na wprowadzeniu większych możliwości w oryginalnej, zimowej scenerii.
Czyli zimy zabrakło. Czy to aby na pewno jedyny powód? Pozwolę sobie powątpiewać. A jaka lekcja wypłynęła z tego dla Dead Rising 2?
Tutaj nie ma symptomów odejścia od oryginalnej koncepcji – dlatego też to raczej na bank będzie hit
Inafune uważa, że zrobienie drugi raz tego samego gwarantuje dobre wyniki sprzedaży. Może i tak jest, ale mam nadzieję, że nie wszyscy przyjmą tę szalenie innowacyjną strategię. Biedni byśmy byli.
[źródło]
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
Destiny – nowy projekt Bungie ukaże się na X360 i konsoli następnej generacji pod koniec 2013
@michaelius: Srednio miarodajne bo u nich kupić Diablo III równie ciężko jak u nas ;)
A to akurat@Jakub Tepper: A wpisy o Japonii... Podobno miały się pojawiać, teraz nie mają? ;>
Ale Ty złośli
KOMENTARZE (2)
w LP2 zabrakło sensownego trybu single player i fabuły chociażby tak słabej jak w jedynce ale zawsze jakiejś.
dla mnie też Lost Planet było świetne nawet lepsze od Gears of War jedynki który wyszedł w podobnym czasie.