Postaram się, aby był to dziś już ostatni wpis o Shadow of the DAMNED. Miejmy nadzieję, że więcej informacji dziś nie wypłynie i tutaj uda się podsumować wszystko, co wiemy o tym tytule. I co mają na jego temat do powiedzenia twórcy stanowiący crême de la crême japońskich deweloperów.
Po pierwsze zatem, spójrzmy na fabułę i głównego bohatera. Garcia Hotspur, bo tak się nazywa, ma problem. Jego wybranka została porwana przez demony do ich świata. Garcia jest oczywiście prawdziwym facetem i wyrusza w podróż za ukochaną, którą odzyska (?) dopiero po pokonaniu hord piekielnych. Suda zaznacza jednak, że to nie będzie romans. Wątek miłosny stanowić będzie wyłącznie tło dla najważniejszego dania, czyli akcji. Brzmi to jednak dość standardowo, prawda? Oddajmy zatem głos Shinji Mikamiemu, dlaczego SotD jest inne niż reszta gier akcji?
Co ją wyróżnia od innych gier to zaangażowanie pana Sudy. Dzięki niemu gra ma prawdziwy punk rockowy sznyt. W całej grze zaobserwujecie charakterystyczny dla pana Sudy styl.
O tak, już No More Heroes pokazało, że styl jest rzeczą bardzo ważną i potrafi przechylić szalę oceny gry. Technicznie wydane na Wii dwie gry były bardzo przeciętnie wykonane, ale to dzięki stylowi udało się im przekonać mnie do siebie.
Nie zapominajmy, że twórcą muzyki do SotD jest Akira Yamaoka, którego zdążyliśmy pokochać np. przy pierwszych odsłonach Silent Hill. Oto co miał do powiedzenia na temat nowego projektu:
Kiedy panowie Mikami i Suda przedstawili mi ten projekt, byłem naprawdę szczęśliwy. W SotD zobaczycie naprawdę zróżnicowane i dynamiczne środowisko, to naprawdę unikalne, więc pomyślałem, że muszę wykorzystać do tego tytułu całe moje doświadczenie i wiedzę.
Naprawdę? To troszkę pachnie marketingowym blubraniem, natomiast Yamaoka ma tak duży kredyt zaufania, że i tak mu nic nie zarzucimy. Prawdopodobieństwo, że po premierze będziemy narzekać na muzykę jest bardzo niskie.
Na koniec zaś kwestie biznesowe. Dlaczego Electronic Arts? Odpowiada Suda Goichi:
Wybraliśmy jako wydawcę EA, ponieważ oni byli w stanie dostarczyć tę grę odbiorcom na całym świecie i oczywiście wykazali ogromne zainteresowanie i pasję w stronę naszego projektu.
To w sumie oczywiste, mało kto jest w stanie zapełnić półki sklepowe całego świata tak dobrze, jak elektronicy. Poza nimi najbardziej chyba Activision, ale oni mają Koticka. Mam nadzieję, że nie dożyję projektu Suda X Kotick. Chyba, bijatyki.
Jeśli ktoś przypadkiem jeszcze nie widział trailera, to zapraszam tutaj.
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
Castlevania powraca! Lords of Shadow 2 na Vitę, PS3, Xboxa 360 oraz Wii U
Destiny – nowy projekt Bungie ukaże się na X360 i konsoli następnej generacji pod koniec 2013
@michaelius: Srednio miarodajne bo u nich kupić Diablo III równie ciężko jak u nas ;)
A to akurat
KOMENTARZE (0)