878,23 złote. Dokładnie tyle ma kosztować, według dzisiejszego średniego kursu NBP, 3DS w Japonii w dniu premiery. Dla nas może nie wydawać się to przesadnie wysoką kwotą, aczkolwiek 25000 jenów to najwyższa cena, jaką Nintendo zaproponowało na premierę przenośnego sprzętu. W Polsce oczywiście będzie drożej, więc utrzymanie 999zł byłoby pewnie sukcesem, ale niewykluczone, że pęknie tysiąc i zapłacimy za 3DS tyle, co za dobrze wyposażoną konsolę stacjonarną. Skąd zatem tak wysoka cena? Satoru Iwata nam powie.
Otóż ustalenie sugerowanej ceny detalicznej miało miejsce m.in. na podstawie reakcji mediów na E3. Krótko mówiąc, wiele stron i czasopism było tak zachwyconych nową technologią, że Nintendo mogło sobie pofolgować z ceną. Lekcja z tego zdarzenia? Nigdy, przenigdy nie bądźmy podekscytowani przy prezentacji nowych gadżetów. Umiarkowane “meh” pozwoli nam zaoszczędzić parę groszy przy wizycie w sklepie. Będziemy uważać na Dogrywkach.
Przy okazji, Nintendo zapowiedziało, że do końca marca zamierza sprzedać 4 miliony 3DSów. Czyli od japońskiej premiery 26 lutego ludzie mają kupować niemal milion sztuk na tydzień. Czyli 142 tysiące dziennie. Prawie 6 tysięcy na godzinę. Raptem… 100 sztuk na minutę? Phy, błahostka.
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
Następna generacja? Dzięki, postoję
Następna generacja? Dzięki, postoję
Diabelski romans wisi w powietrzu – Dante nie będzie sam
Diabelski romans wisi w powietrzu – Dante nie będzie sam
Najgorętsza dzisiejsza plotka – Gran Turismo 6 już w produkcji!
@R4v: Live for Speed na studiach.
Aaa, no to nie dziwota że nie możesz się w GT doszukać tych elementów sym@adek: Nie wiem czy rzadkość, ale jak szukałem ostatnio to nie było więc teraz rzuciłem się jak kot na kubecze
KOMENTARZE (2)
Cena niestety zabija, ponad 1k zł to troszkę przesada.
Cóż za matematyczny popis w ostatnim akapicie :)