Promowane

Jakub Tepper Dlaczego warto kupić DJ Hero 2?

W 2010 roku święta znów nadeszły wcześniej. W jeden dzień ukazały się dwie najbardziej wyczekiwane przeze mnie gry roku: DJ Hero 2 i Vanquish. Grą Platinum Games zajmiemy się później, najpierw czas na imprezę. Pierwsza część didżejskiej serii to było dla mnie objawienie zeszłego roku i chociaż znalazło się w niej mnóstwo niedoróbek, to grywam w nią do dziś. Czy część druga po prostu naprawiła co było nie tak i dostarczyła nam kolejną porcję pierwszorzędnej rozrywki? Czek dys ałt!

DJ Hero 2
Wydawca: 
LEM
Deweloper:
Freestyle Games
Platformy: PS3(recenzowana), Xbox 360, Wii
Cena: 229 zł SCD (sama gra) lub 329zł SCD (z kontrolerem)

Co mi się podobało?

- Jest impreza!DJ Hero 2, podobnie jak poprzednik, doskonale nadaje się po prostu na imprezę. Jest masa znanych wszem i wobec kawałków, które rozruszają najbardziej zasiedziałe kolano. Z tej podstawowej funkcji gra wywiązuje się bardzo dobrze, jest energetyczna, kolorowa, pełna pozytywnych wibracji.

- Nareszcie jest normalnie – Ogromną wadą poprzednika był kompletnie nieprzemyślany interfejs. Menu było strasznie nieczytelne i dopchanie się do wybranego kawałka wymagało niemal wysiłku. Teraz jest oszczędnie, wręcz ascetycznie. Czytelne menu pomaga w nawigacji i umożliwia szybki dostęp do żądanego trybu i kawałków. Dzięki trybowi Quickplay, w którym odkryto od początku prawie wszystkie utwory, zabawa zaczyna się w minutę po wrzuceniu płytki do napędu.

- Faster, harder, Scooter – Niestety, niemieckiego twórcy zabrakło, ale i tak jest fajnie. Do znanych elementów rozgrywki dodano nowe – możliwość swobodnej pracy crossfaderem, lepsze sample, długie przeciąganie do tyłu. Wzbogaca to najważniejszą część gry, czyli muzykę, jednocześnie pozwalając nam w ograniczonym zakresie się nią pobawić. Dodatkowo nowe ruchy często nakładają się na siebie windując wyżej poprzeczkę jeśli chodzi o poziom trudności – niektóre kawałki już (?) na wysokim poziomie trudności stanowią wyzwanie.

- Pani zatańczy? – Jak impreza, to znajomi. Jak znajomi, to wspólne granie. Miałem okazję przetestować wyłącznie tryby sieciowe, ale te są dość ciekawe. Gramy m.in. w “kto pierwszy zdobędzie 5 gwiazdek” czy “zaskreczuj tak jak ja, dziecinko”. Za zabawę nagradzani jesteśmy punktami, poziomami, emblematami itp. – bez tego motywacji by nie było, dzięki temu chce się rywalizować.

- Jak w Biedronce – To sprawa marketingowa, a nie rozgrywkowa, ale i tak warto napisać. Za niespełna 300zł możemy kupić DJ Hero 2 w zestawie z kontrolerem, a także zupełnie darmowym poprzednikiem. W sumie daje to prawie 200 kawałków i naprawdę wiele godzin wspaniałej zabawy – nie ma co się za taką cenę za wiele zastanawiać.

Co mi się nie podobało?

- DJ, zmień płytę – To bardzo subiektywna sprawa, ale w grze muzycznej niemal najważniejsza. Dobór kawałków jest niestety dla mnie gorszy niż w poprzedniku. Są absolutne perełki jak Firestarter czy Galvanized, ale moim zdaniem wciąż jest za dużo hiphopu. O ile wykonuje go taki DJ Qbert, to jeszcze jest w porządku – jego skrecze wywijają uszy na lewą stronę, ale pamperki pokroju Kanye West już mnie nie kręcą. Są jednak osoby, które mają opinię odwrotną i “densowe” kawałki ich nie męczą. Osobiście – niestety na minus.

- Od zera do zera - Tryb Empire był przed premierą dość mocno promowany. “Urządź swój klub!”, mawiano. To jednak nic innego, jak po prostu granie po kolei kawałków w różnych miejscówkach, na które i tak nie zwracamy uwagi. Zwykłe setlisty przeplatane są pojedynkami z DJami, ale i to nic odkrywczego. Taki tryb motywuje do zagrania każdego utworu tym bardziej, że za dobre wyniki jesteśmy nagradzani nowymi kawałkami i dodatkami, ale to tyle. Sam w sobie tryb kariery nie ma niestety żadnej wartości, żadnego “swojego klubu” nie ma.

- Ups, znów zepsułem – Granie na wyższych poziomach, w moim przypadku, to walka o każdy punkt, każdą nutkę. Pośród nowych elementów rozrywki znalazło się wymienione wyżej “długie przeciąganie do tyłu”. I wszystko byłoby w porządku, gdyby to było wykonalne. Jeśli strzałka jest rzeczywiście długa, to wymaga to obrócenia talerza nawet o 180 stopni – czyli bardzo nienaturalnego wygięcia ręki. To już nie jest kwestia mojego braku umiejętności, a braku ergonomii – pomysł fajny, ale wykonanie niespecjalnie wyszło.

- Dlaczego on wygrał? – Tryb sieciowy to świetna zabawa, jeśli odbywa się na równych zasadach. A tak nie jest. Nieważne, czy wybierzemy poziom trudności średni czy ekspert, konsola patrzy procentowo jak nam idzie. W związku z tym nie ma większego sensu się męczyć, skoro w łatwiejszym trybie procentowo na pewno pójdzie nam lepiej. Okropny demotywator.

Podsumowanie: DJ Hero 2 w części elementów robi krok do przodu, ale w innych z kolei się niemal cofa. Dlatego też polecając Wam samą część drugą, bez kontrolera, nie do końca mam czyste sumienie. Skoro jednak kupiliście jedynkę, to pewnie uwielbiacie ją. I pewnie się nie zawiedziecie. Natomiast pamiętajcie, że aż takiego szoku jak był rok temu już nie uświadczycie. Jeśli zaś dopiero zaczynacie przygodę z serią – opisany w plusach zestaw startowy kupić należy. Któraś z części na pewno przypadnie wam do gustu. Przypominam, że roku temu DJ Hero z kontrolerem to był wydatek minimum 350zł. Teraz za mniej dostajemy dużo więcej. I mam cichą nadzieję, że część wad (pojedynki online) uda się wyeliminować łatkami. Choć tak szczerze mówiąc, to chyba nie jest kontynuacja, na którą czekałem.

Jak grałem: Przeszedłem tryb kariery na wysokim poziomie trudności, co udało się w 4-5 godzin. Pograłem trochę w trybie quickplay. Odpaliłem tryb sieciowy, gdzie wygrałem lub przegrałem kilkanaście pojedynków. Do gry na pewno jeszcze wrócę. Gra nie została nam dostarczona przez dystrybutora i nabyłem ją własnym sumptem.

Post scriptum. Nie chcę ujmować tego w recenzji, bo to pewnie przypadek, ale mam problem z kontrolerem. Wersja na Xboxa działała mi świetnie, natomiast na PS3 gdy podepnę słuchawki bezprzewodowe, to gramofon potrafi się na ułamek sekundy wyłączyć. W tym momencie oczywiście mnożnik punktów szlag trafia. Podobnie zresztą jak mnie. Nie doszedłem jeszcze, czy to wypadek z tym jednym egzemplarzem, czy ze wszystkimi na PS3. W razie czego, uważajcie.

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (0)




Powrót do góry