Artykuły

Jakub Tepper Z japońskich blogów: Keiji Inafune na dopalaczach mówi o odejściu

Odejście Keiji Inafune z Capcomu wstrząsnęło, jeśli nie całym światem, to przynajmniej sporym gronem osób zainteresowanych. Oficjalny blog twórcy promowany przez Capcom został wykasowany, ale Inafking nadal uzewnętrznia się na swoim prywatnym terytorium. Zobaczmy więc jak poetycko przedstawia swoje ostatnie lata kariery oraz odejście z matczynej firmy w swoim ostatnim wpisie, który w całości umieszczam w rozwinięciu. Oczywiście po polsku. Ciekawa lektura.

Czy będący od urodzenia w klatce ptak zafascynowany jest niebem?

Zna tylko swój mały świat, codziennie o tej samej porze dostaje określoną ilość pożywienia, żyje oglądając wyłącznie określony pejzaż.

Czuję, że nie można tego nazwać szczęściem.

Nawet jeśli ten ptak posiadałby skrzydła pozwalające latać wyżej niż innym, nawet jeśli potrafiłby latać szybciej niż ktokolwiek, to będąc w klatce nie jest w stanie tego zademonstrować, pozostaje mu jedynie świadomość tego faktu.

Jedyne co pewne, to że tak długo jak będzie w klatce, to nie będzie miał zmartwień z pożywieniem. Plus taki, że nie umrze z głodu z braku jedzenia.

Chroniony od zewnętrznych wrogów klatką, nie jest atakowany przez wielkie orły, nie najdzie go z zaskoczenia kot. Taki żywot, w którym porzucono uczucie czujności i lęku.

Tak długo, jak spokojnie godzi się na słowa właściciela, nie sprzeciwia im się, tak długo ma zapewnione spokojne życie.

W zamian za te wszystkie zalety, porzucone zostaje prawdziwe życie ptaka.

Z pewnością dla ptaków, które od urodzenia nie potrafią latać, kiepsko latają, dla ptaków, które nie są w stanie lub nie chce im się samemu poszukiwać pożywienia, życie w klatce jest rajem.

Ale dla ptaków, który ponad wszystko kochają latanie, nie ma w tym nic poza stresem.

Ja nie żałuję 23 lat spędzonych w ptasiej klatce. Posiadałem jeszcze nierozwinięte skrzydła i zupełnie nie wiedziałem dokąd będę w stanie nimi dolecieć. Nie wiedziałem jak zdobywać pożywienie, nie wiedziałem też gdzie ono się znajduje.

Ale po dojściu tutaj, nagle życie w klatce stało się dla mnie zbyt ciasne. Może sama klatka się skurczyła? Może moje własne ciało stało się większe? Zrobiło się tak ciasno, że samo oddychanie stało się problemem.

Nabrałem ochoty na wyjście z klatki, wzniesienie się na skrzydłach w to błękitne niebo i sprawdzenie jak wysoko i jak szybko będę w stanie polecieć samemu.

To świat pełen wrogów, w którym zawsze ktoś poluje. To świat, w którym czekając nikt nie przyniesie pożywienia. Zdecydowanie na błękitnym niebie czeka bardzo nieprzyjemne środowisko.

Od teraz będę to pewnie jeszcze bardziej odczuwał. Możliwe, że gdybym wcześniej rozpostarł skrzydła na niebie to mając za broń młodość pozwoliłbym sobie na bardziej szalone wyzwania. W ten sposób bym może udałoby mi się przeżyć nie obawiając się okropieństw tego świata.

Teraz jestem już całkiem dojrzałym ptakiem i ponieważ poznałem ten świat, to zdarzają się wyzwania, których nie podejmuję. Ale przez to nie można zostać ptakiem, który tańczy wysoko na niebie.

Pozostaje mi się starać posiadając siłę zwaną doświadczeniem, siłę zwaną wynikami oraz ogromną siłę zwaną przygotowaniem.

Ptaki zwane twórcami w żadnym wypadku nie są w stanie zaprezentować tej siły będąc w klatce. Także aby tego dowieść, myślę, że każdy twórca powinien opuścić klatkę i wznieść się wysoko w niebo.

Nie uwiązany przez nikogo, nie będący niczyją własnością – takim właśnie twórcą się stanę.
A najlepiej będzie, gdy ktoś zauważy tego wolnego ptaka, zachwyci się nim i powie “ja też chcę w ten sposób latać”.

Rozpościeram skrzydła.

Z japońskiego przełożył Jakub Tepper.

Przy okazji zachęcam też do zapoznania się z przełożoną na polski historią Atsushi Inaby.

[źródło]

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (0)




Powrót do góry