Kiedy po zdobyciu platynowego trofeum w God of War III odkryto adres strony SpartansStandTall wszyscy spodziewali się, że chodzi po prostu o dodatki do ostatniej części przygód Kratosa. Sony jednak szykowało niespodziankę ujawniając, że w jednym roku pojawi się nie jedna, lecz dwie gry z serii God of War. Czy Duch Sparty dorównał swoim braciom?
God of War: Duch Sparty
Wydawca: Sony Computer Entertainment Polska
Deweloper: Ready at Dawn
Platformy: PSP (recenzowana)
Cena: 99 zł SCD
Co mi się podobało:
- Pięknie to mało powiedziane – Szokujące jaką grafikę potrafi wygenerować konsola przenośna z 2005 roku. Gdyby każda gra na PSP wyglądała jak Duch Sparty to spokojnie mógłbym powiedzieć, że PSP2 jeszcze długo nie będzie potrzebne. Najlepsze jest to, że to nie tylko oprawa audiowizualna, ale również sama architektura poziomów i otoczenia urzeka. Artyści i programiści w Ready At Dawn spisali się na medal.
- Historia znośnie poboczna – Wynurzenia Kratosa nigdy nie były specjalnie ambitne i tutaj deweloper nie chciał wybiegać przed szereg, ale mimo wszystko całość zachęca do poznania zakończenia. Jest odpowiednio dawkowana, a scenki przerywnikowe są zróżnicowane i starają się uwypuklać ludzką stronę głównego bohatera. Ten element wypada zdecydowanie lepiej niż w God of War 3, zresztą za scenariusz odpowiadał Cory Balrog (producent God of War II).
- Nie róbcie tego w domu – Kratos w swoim stylu rozprawia się z kolejnymi wrogami odrywając im kończyny, rozrzucając po ścianach czy też pozbawiając głowy. Nie ma litości dla nikogo, ani dla niczego. Jego brutalność nic nie straciła na przeniesieniu na PSP i czasem nadal chciałem odwrócić głowę, gdy widziałem, co wyrabia z tymi biednymi bogami.
- Dobre tempo to klucz – Duch Sparty zachwyca przede wszystkim tym, że przez ani na moment nie frustruje, ani przez chwilę nie zmusza do odłożenia konsoli. Powiedziałbym, że odnaleziono w nim formułę doskonałą, bo w chwili, gdy tylko pomyślałem, że za dużo tej walki to natychmiastowo pojawiała się jakaś scenka przerywnikowa czy mini zagadka, by tę myśl wymazać z mej głowy.
- Zabiję Cię! Po polsku – W zasadzie to oczywista sprawa, ale i tak warto wspomnieć, że Bogusław Linda jako Kratos sprawdza się rewelacyjnie i nie ma powodu, by zmieniać język w grze na angielski. Jeśli jednak przyzwyczailiście się do oryginalnego głosu łysego, to Sony zostawiło oryginalną ścieżkę na płycie.
- Cena czyni cuda – Najnowszy God of War może długością nie grzeszy, ale cena wiele wynagradza. 99zł to pułap zaskakująco niski, nawet jeśli chodzi o PSP i chciałbym, żeby każda gra na konsole przenośne tyle kosztowała, może wtedy więcej by się ich sprzedawało.
Co mi się nie podobało:
- 6 godzin i 31 minut –Tyle mniej więcej czasu potrzebowałem, by zapoznać się z Duchem Sparty na wysokim poziomie trudności. Nie jest może tak krótko jak w Chains of Olympus, ale wciąż to poniżej średniej, szczególnie na platformach mobilnych. W obronie gry dodam, że jest jeszcze arena do walki i typowe wyzwania.
- Daj coś od siebie – Niestety Duch Sparty ugrzązł gdzieś w ramach ustalonych przez poprzednie God of Wary i przez usilne próby dorównania wersjom z PS2 i PS3 nie rozwinął głównej formuły w żaden szczególny sposób. Wykorzystano także sporo z wcześniejszych animacji i przeciwników (niektóre na bazie tych z GoW III). Fani przygód Kratosa od razu je rozpoznają.
- Zabierz stąd to dziecko – Nie jestem specjalistą od polskiego dubbingu, ale za dobór aktora podkładającego głos pod Dejmosa ktoś powinien dostać karę. Zamiast silnego i potężnego głosu brata Kratosa mamy kogoś brzmiącego jak dziecko. To niesamowicie psuje wiele scenek przerywnikowych. Zainteresowanych szczegółami odsyłam na dubscore.pl.
Podsumowanie: God of War: Duch Sparty to zdecydowanie jedna z najlepszych gier na PSP, w które miałem przyjemność zagrać. Moim zdaniem jest tytułem lepszym od Chains of Olympus i jasno pokazuje ile jeszcze można z konsoli Sony wycisnąć. Największą wadą ponownie jest jej długość, ale ten problem rozwiązuje niska cena. Będzie to naprawdę dobrze zainwestowane 99zł i nawet nie zauważycie jak szybko Wam ten czas zleci. Nie da się obok Ducha Sparty przejść obojętnie, dla mnie jest to prawdziwe pożegnanie z PSP i jedna z lepszych gier, w jakie grałem w tym roku.
Jak grałem: Przeszedłem grę na trudnym poziomie trudności, grając w domu, w tramwaju oraz podczas przerwy w pracy. Po skończeniu samej historii sprawdziłem co można odblokować, przeglądnąłem listę wyzwań oraz powalczyłem chwilę na arenie. Po czym wyjąłem płytkę z napędu. Grę do recenzji udostępnił nam polski wydawca, firma Sony Computer Entertainment Polska.
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
Następna generacja? Dzięki, postoję
@skylight: Ostatnio mam wrażenie, że niezwykle trudno nam, graczom dogodzić. Wszystko na nie.
Nie znasz się!Następna generacja? Dzięki, postoję
Zajrzyj do bazy XCOM i poznaj datę premiery [to WY chcieliście tej gry!]
Chcesz zobaczyć nową konsolę? Będzie na to kilka sposobów [E3]
@adek: Nie wiem czy rzadkość, ale jak szukałem ostatnio to nie było więc teraz rzuciłem się jak kot na kubecze
KOMENTARZE (0)