Artykuły

Padre Halo: Reach Noble Map Pack – wrażenia

Wydawanie dodatkowych map i trybów to dla gier FPS chleb powszedni. I nic dziwnego, bo ile można biegać po tych samych zakamarkach? Bungie postanowiło zaspokoić naszą potrzebę zwiedzania nowych miejsc mordu i wydało Noble Map Pack – pierwszy zestaw map do Halo: Reach.

Noble Map Pack (Halo: Reach)
Wydawca: Microsoft Game Studios
Deweloper: Bungie
Platforma: Xbox 360 (recenzowana)
Cena: 800 MS Points

Oferowany nam posiłek składa się z trzech dań:

Anchor 9 to mapa stworzona do intensywnych potyczek w trybie Slayer. Pole walki jest niewielkie i można je przemierzyć wzdłuż i wszerz dosłownie w kilka chwil. Niezależnie od naszego położenia, nigdy nie jesteśmy daleko od centrum wydarzeń – to duża zaleta dla tych, którzy od gry oczekują ciągłej akcji. Ciekawa jest sceneria Anchor 9: hangar stacji UNSC na orbicie planety Reach z kosmiczną bitwą w tle. Część mapy znajduje się w przestrzeni kosmicznej – w tych obszarach grawitacja jest mniejsza a dźwięki mocno przytłumione. Niestety, kosmiczny plac zabaw ogranicza się do niewielkiego skrawka i tak małej mapy. Wielka szkoda, bo długie susy i klimat zimnej pustki to miła odskocznia od typowych map “naziemnych”.

Breakpoint to przeciwieństwo Anchor 9. Pole bitwy jest tutaj naprawdę duże. Przemierzenie skutej lodem bazy na piechotę będzie wymagać cierpliwości, dlatego mapa ta najlepiej sprawdza się w trybach z dużą liczbą dostępnych pojazdów. Sztandarowym rodzajem rozgrywki jest tutaj Invasion. Drużyna atakująca ma za zadanie zająć punkty strategiczne, podłożyć bombę w jednym z dwóch oznaczonych miejsc a następnie wykraść z bazy wroga specjalny rdzeń. O ile zestaw zadań przypomina ten z mapy Boneyard, o tyle rytm gry jest zupełnie inny.  Pierwszy etap Inwazji trwa dosłownie chwile – atakujący pojawiają się bardzo blisko punktów strategicznych i walka błyskawicznie przenosi się w dalsze rejony. Podłożenie bomby również nie jest zbyt trudne, dlatego większą część zabawy spędzimy na walce o rdzeń w jednym sektorze bazy. Zdecydowanie trudniej ma tutaj strona atakująca – osoba niosąca rdzeń jest cały czas odsłonięta a obrońcy pojawiają się dużo bliżej miejsca akcji, niż napastnicy. Bez gry zespołowej na pewno się nie obędzie. To duży plus dla miłośników strategii i ogromna wada dla “samotnych wilków”.

Tempest, ostatnia mapa z zestawu, również imponuje wielkością. Stworzono ją z myślą o potyczkach dużych drużyn w trybie Big Team Battle i trzeba przyznać, że nikomu nie zabraknie tu miejsca. Pole bitwy to słoneczne wybrzeże, nad którym górują tajemnicze budowle rasy Forerunners. Pełno tu skał i innych przeszkód, nietrudno o kryjówkę albo stanowisko dla snajpera. Połączenie otwartości i dużej liczby zakamarków sprawia, że doskonale się tu gra w trybie Snipers a jasna sceneria to miła odmiana po ciemniejszym Anchor 9 i Breakpoint. Mimo to, z całego zestawu Tempest najmniej mi przypadło do gustu. To dobra mapa, ale jej rozkład sprzyja nieco mniej ekscytującym bitwom – nie tak intensywnym, jak na Anchor 9 i nie tak epickim, jak na Breakpoint.

Jak oceniam Noble Map Pack? Z punktu widzenia zwykłego miłośnika sieciowych strzelanin, zestaw map spełnia swoje zadanie w 100%. Otrzymujemy trzy nowe pola bitwy: każde z nich ma swój klimat i przeznaczenie, każde trzyma poziom map z Halo: Reach. Widać doświadczoną rękę Bungie. Jeśli nie lubisz sieciowych potyczek Spartan, Noble Map Pack Cię nie przekona. Tu nie ma rewolucji. Z drugiej strony, jeśli wieczory spędzasz z bronią UNSC w wirtualnych dłoniach, a mapy z Reach zaczęły Cię nudzić, bierz ten pakiet w ciemno. Krótko mówiąc, misja wykonana.


Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (0)




Powrót do góry