Lubicie wyprzedaże? Każdy lubi kupić coś taniej. Radować się z faktu kupienia upragnionej rzeczy, a dodatkowo mieć satysfakcję z wydania mniejszej ilości pieniędzy, niż pierwotnie sugerowano. Dlatego też polscy gracze poza zakupami w MM czy Empikach sprawdzają ceny na Allegro i w zagranicznych sklepach wysyłkowych. Dominuje tutaj Anglia, gdzie można kupić gry znacznie taniej niż w Polsce, a często i z darmową, bardzo szybką wysyłką.
Wiadomo jednak, że najlepiej byłoby wspierać nasz lokalny rynek. Aby było więcej lokalizacji, gry były z czasem tańsze i bardziej dostępne. I tak dalej, i tym podobne.
W momencie jednak, gdy kupuję grę (załóżmy, przy premierze) drożej, niż mógłbym za granicą, to oczekuję szacunku. Szacunku ze strony sprzedawcy, który okaże mi – klientowi. Gościowi, dzięki któremu tenże wydawca ma na chleb. W naszym kraju to niestety wciąż często myślenie życzeniowe, a jakie podejście do klientów reprezentują lokalne firmy możemy zaobserwować na przykładzie Cenegi. Dostojnego polskiego dystrybutora i wydawcy, który ostatnio zaproponował graczom “wielką wyprzedaż gorących premier”.
Ja zrozumiałem tak, że wzorem np. CD Projektu gry wyprzedawane będą naprawdę za przysłowiowe grosze. A jeśli nie, to chociaż znacznie taniej, niż można znaleźć gdzie indziej. Zdumienie ogarnęło mnie niesamowite, gdy spojrzałem na cennik owej “wyprzedaży”:
PC
Konsole
Gry dziecięce
Pomijam gry PC i dziecięce (też PC), gdyż w tym przypadku rynku nie śledzę uważnie. Jednak ceny oscylujące wokół 100zł nie należą prawdopodobnie do najtańszych.
Skupmy się jednak na konsolach. Po kolei (aby nie mieszać za dużo, ceny w Anglii sprawdzałem tylko w jednym sklepie – Amazonie wysyłającym za darmo do Polski zamówienia powyżej 25 funtów):
Czy komentarz jest wymagany? Owszem, jest. Otoż firma Cenega traktuje mnie jak idiotę, który nie ma pojęcia o internecie. Nie ma pojęcia, jak się robi zakupy w sieci. Dodatkowo podobne zdanie ma o konkurencyjnych firmach i punktach sprzedaży, z którymi najwidoczniej nie musi się liczyć. Liczy bowiem wyłącznie na frajerów skuszonych słowem “wyprzedaż”. Z prawdziwą wyprzedażą, z akcją DLA GRACZY nie ma to nic wspólnego.
Chciałem w końcu Mafię 2 kupić. Ale w takim wypadku podziękuję. Moje pieniądze zobaczy ktoś inny, a Cenega otrzyma je dopiero wtedy, gdy nauczy się szanować klienta. To ich zadaniem jest przekonanie mnie do zakupu. Ja się prosić nie będę, w końcu mam prawo kupić gdzie indziej.
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
“Fanatyk gry Diablo III chciał zabijać ludzi ” – W POZNANIU! [zaczyna się!]
Darmowa strzelanina od Sony? Już się robi!
“Fanatyk gry Diablo III chciał zabijać ludzi ” – W POZNANIU! [zaczyna się!]
“Fanatyk gry Diablo III chciał zabijać ludzi ” – W POZNANIU! [zaczyna się!]
KOMENTARZE (5)
Ja od Cenegi nic nie kupuję - złodziejskie ceny i olewanie klienta - to ich domena.
Cenega? Nie, dziekuję!
Post na 102!!! Brawo!!!
Ostro pojechałeś, ale masz rację.
Szkoda, że zazwyczaj przy okazji tego typu informacjach notka jest w stylu "a wy co kupicie na tej wspaniałej wyprzedaży?", a nikt nie ośmieli się krytykować. I dlatego duży plus.
Po Falloucie 3 metrowym kijem nie tknę gry, wydanej w Polsce przez Cenegę. A co od akcji wyprzedażowych, to chyba najlepsze robi EA Polska - dwie gry w cenie jednej, a czasem można kupić tylko jedną za pół ceny. Cenedze wydaje się że napiszą "wielka wyprzedaż" i ludzie się rzucą. Ale mamy XXI wiek, internet i karty kredytowe, więc na szczęście możemy olać takie akcje i kupić taniej. I przy okazji pokazać Cenedze Jednopalcową Mudrę Pogardy ;).