Newsy

Jakub Tepper Cyfrowa dystrybucja w stylu Microsoftu: jawna kpina

Microsoft właśnie dał bardzo solidnie do pieca wszystkim przeciwnikom cyfrowej dystrybucji. Powiedziałbym nawet, że zamiast tlącego się kijka wrzucił cały kontener podpałki.

Jestem święcie przekonany, że nie ma pośród świadomych graczy idioty, który zapłaci w chwili obecnej 219,99zł za cyfrową wersję Halo: Reach. Ale przebiegły MS celuje z pewnością w tych mniej doświadczonych i właśnie ich należy ostrzec. A my, wytrawni koneserzy, wysłuchajmy żenujących tłumaczeń wydawcy. O tak, dawno nie byłem aż tak nabuzowany przy pisaniu wpisu.

Dla mniej zorientowanych krótkie wyjaśnienie. Halo: Reach to tytuł sprzed wielu miesięcy, którego już w cenie ponad 200zł nabyć się NIE DA. Przynajmniej nie chociażby na tej stronie. Nie mówimy oczywiście o wersji Legendary, z całą masą dodatków. Warto jednak wspomnieć, że zwykła edycja kolekcjonerska to koszt około 150-180zł. A MS chce, powtarzam, 220zł, za golasa bez pudełka!

Rzecznik firmy zapytany o porównanie z choćby 2 razy niższą ceną na Amazonie odparł:

Nie ma sprzedawcy, który miałby najniższe ceny dla każdego produktu, a w naszym programie chodzi o dawanie ludziom wygody 24 na 7 i wyboru podczas zakupów gier na Xboxa 360.

Dawno nie słyszałem większej bzdury. Już nie ma co deliberować o koszcie pudełek, dystrybucji itd. w przypadku wersji tradycyjnej. Nie ma co nazywać tego złodziejstwem, bo każdy wycenia swoje produkty jak uważa. Ale pamiętajmy, aby nie dać się zrobić w balona. MS korzysta z kretyńskich cen, a naszym obowiązkiem jest mu powiedzieć: w konia to my, ale nie nas.

PS Na Games on demand większość gier jest zbyt droga, ale taki Red Dead Redemption potrafi kosztować 170zł. Poważnie, puknijcie się w czoło, MS.

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (7)

  • Absurd Marzec 18, 2011 o 21:52

    Problem zupełnie z niczego zrobiony. No bo o co ci chodzi? Oszukano cię, wyrwano z ręki coś bezczelnie, sprzedano kota w worku? Czy cyfrowa dystrybucja Microsoftu to jedyny sposób na zakup tej gry? I czy producent/wydawca/właściciel nie ma prawa zrobić z własnym produktem tego co mu się podoba? Rozumiem, że ty jak i wielu innych nie może nawet wyjść spokojnie na ulicę i funkcjonować w społeczeństwie bo dokoła widzi masę ludzi którzy płacą za coś więcej niż "powinni" albo sprzedają coś za więcej niż "należy".
    Wybacz, ale nabuzowany to jestem ja, bo całkiem nie pojmuje twojego toku rozumowania. Oburzasz się o coś co się w ogóle nie dotyczy. I to nawet jako dziennikarz, osoba krytykująca i oceniająca działania branży, nie widzę tutaj żadnego zła i dziwię się, że ty tutaj coś takiego dostrzegasz.

  • Jakub Tepper Marzec 18, 2011 o 22:46

    Absurd. Ależ może zawołać nawet 1000zł. To ich cyrk i ich małpy. Tylko muszą się liczyć z tym, że są i inne cyrki z małpami, np. takie jak ta, gdzie mam prawo skrytykować ich politykę cenową. Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania, nie byłoby sensu dyskutować o cenach aut czy mieszkań, bo przecież każdy właściciel ma prawo sobie je ustalić na jakim chce poziomie. Pewnie, prawo ma. A ja mam prawo to skomentować.

  • SirMike Marzec 19, 2011 o 00:46

    Fakt, cena z dupy i pozdrawiam tych, którzy płacą takie kwoty za rozrywkę.
    No ale cóż, wolny rynek mamy :) Gdyby nikt nie kupował to by cena zapewne spadła.

  • Kazz Marzec 19, 2011 o 00:50

    Sirmike, przecież niejednokrotnie sam płacisz za grę około 200zl(tak sadze, bo kupujesz nowości), więc de facto sam wydajesz "takie kwoty" na rozrywkę.

  • bone Marzec 19, 2011 o 07:07

    Panowie, oni licza na naiwnych dla nich magazynowanie tej pozycji to zadne koszta odpowiednio wypromowana na glownej i zawsze zieleniak jakis kliknie

  • Absurd Marzec 19, 2011 o 13:08

    MS jest w pełni świadom tego ile sobie liczy za te gry, a zrobi co będzie chciał. Prawa rynku wyregulują to zwykłym mechanizmem konkurencji. Przypomina mi to krytykowanie straganiarza, który swoje warzywa sprzedaje 3 razy drożej chociaż inni wystawcy dokoła niego biorą za nie standardową stawkę. Raz na godzinę może ktoś od niego coś kupi, ale konkurencja przecież jest i to ona go pokona ostatecznie.

  • Jakub Tepper Marzec 21, 2011 o 12:27

    No to nie opisujmy gier wcale - słabe wymrą, lepsze przetrwają - rynek to sam ureguluje. Czy nie?




Powrót do góry