Keiji Inafune nie jest znany z gier dla niedzielniaków czy tam facebookowych badziewi. W końcu bardziej skierowanych do graczy tytułów niż Megaman, Onimusha czy Dead Rising nie ma. Po odejściu z Capcomu i założeniu swoich firm zmienił jednak front i wygląda na to, że zajmie się czymś innym.
W grach społecznościowych, np. na telefony, chodzi o wyciąganie pieniędzy od graczy. Autorzy gier konsolowych tej zasady nie uznają.
I dobrze, prawda? Niekoniecznie:
Branża growa nie przetrwa, jeśli nie zaakceptuje gier społecznościowych. Na pierwszy rzut oka mogą wyglądać beznadziejnie, ale dobrze wyciągające pieniądze od graczy tytuły są, moim zdaniem, bardzo dobrymi grami. Błędne jest zastanawianie się, gdzie w tym wszystkim jest element “gry”.
To już wiemy jaka jest nowa polityka Keijiego. Trudno jednoznacznie określić, czy zaszkodził mu brak snu, czy też radioaktywny wiatr znad Fukushimy, ale jako gracze trudno nam będzie zaakceptować takie podejście. Pewnie, świetnie jest zarabiać. Ale można zarabiać z klasą, a można być kawałem skurczybyka jak Kotick. Keiji, nie idź tą drogą.
[źródło]
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
Znamy cały soundtrack z nowego Tony’ego Hawka – przesłuchaj go tutaj! [są powroty!]
Miliony kupiły Diablo III [najszybciej sprzedająca się gra na PC w historii]
Tania gra: PS3 [#19] [inFamous]
Tania gra: PS3 [#19] [inFamous]
Różne śmiesznostki znalezione w necie :)
Różne śmiesznostki znalezione w necie :)
KOMENTARZE (0)