Promowane

Jakub Tepper Dlaczego nie warto kupować Lego Star Wars III? [3DS]

Wybór pierwszych gier do zakupu na 3DSa nie był prosty. Nie dlatego, że tak dużo fajnych gier dostaliśmy. Raczej dlatego, że większość była mniej lub bardziej słaba i wybierało się raczej mniejsze zło. Chociaż na tym tle trzeba przyznać, że Lego Star Wars III: The Clone Wars dostawało relatywnie niezłe recenzje, dodatkowo często chwalące przyjemny efekt trójwymiarowości. No panooowie, to jakaś pomyłka.

Lego Star Wars III: The Clone Wars
Dystrybutor: LEM
Wydawca: LucasArts
Deweloper: Traveller’s Tales
Platforma: 3DS
Cena: 199 zł

Co mi się podobało:

Co mi się nie podobało:

- N.U.D.A. – Podstawowy wyznacznik oceny gry, to czy była ona nudna, czy też na tyle ciekawa, aby utrzymać gracza przed konsolą. Tutaj niestety Lego zawodzi w całej rozciągłości. Przede wszystkim potwornie nieciekawa jest sama rozgrywka, w której w kółko wykonujemy te same 5 czynności. Ilość typów zagadek jestem w stanie policzyć na palcach (i to nie wiem, czy nie jednej ręki), a ich zabawność kończy się wraz z pierwszą planszą. Albo góra drugą. A jest ich łącznie 13. Po co, skoro nic nowego w nich nie widzimy? Albo idziemy praktycznie non stop w prawo po nudnych jak przysłowiowa p#$!a planszach, albo lecimy statkiem kosmicznym i celujemy do innych statków. Przy czym to ostatnie jest bardzo rzadkie i średnio ciekawe – głównie przez to, że będąc “na oko” kilkanaście metrów od ziemi, nasz statek się rozbija. Eee? Do tego cała akcja na ekranie przedstawiona została niezwykle ślamazarnie (tak, grałem w inne części Lego), a poziom trudności nie stanowi żadnego wyzwania – giniemy ile chcemy bez niemal żadnych konsekwencji.

- Historia? – Nie widziałem animowanych Wojen Klonów. Ale czy to powinno być powodem, abym kompletnie nie wiedział co się w grze dzieje? Krótkie przerywniki animowane ani nie są śmieszne, ani treściwe. Dodatkowo na początku każdego rozdziału mamy krótki wstęp z tekstem charakterystycznie “płynącym” przez ekran. Ale te kilka zdań to trochę za mało. Od pewnego momentu już przewijałem napisy i chciałem tylko przejść grę do końca.

- 3D wypala oczy – Jeśli chodzi o unikalne możliwości 3DSa, to spodziewałem się tutaj zupełnie czegoś innego. “3D wspomaga rozgrywkę” – takie zdania o tym czytałem. I co? Skończyłem grając w większości z suwaczkiem na “off”, bo moje oczy nie mogły tego wytrzymać. Nie wiem co jest nie tak skalibrowane, ale co chwilę pojawiał się dziwny obiekt na pierwszym planie, który powodował szaleństwo w gałkach ocznych. Tak samo w przerywnikach – nie tylko brzydkie i w niskiej rozdzielczości, ale też jakoś tak inwazyjne dla narządu wzroku. A jak już o funkcjonalności 3DSa mowa, to niestety nie wykorzystano ich w tej grze praktycznie wcale. Żadne żyroskopy i inne takie – to mogło spokojnie wyjść na zwykłym DSie.

- Muzyka wypala uszy – Muzykę zaplanowałem od samego początku wpisać do atutów. NIE DA się zepsuć tak wspaniałej ścieżki dźwiękowej skomponowanej przez Williamsa. Albo tak mi się zdawało. Tutaj mamy w kółko grane kilka motywów, często przesadnie pompatycznych, które wywiercają w mózgoczaszce dziury.

- Graj sam – Lego słynne są z tego, że fajnie się nimi bawi z kimś. Zarówno prawdziwymi klockami, jak i grami z serii. Tutaj dostaliśmy tryb wyłącznie jednoosobowy, wszelkie akcje kooperacyjne wypadły.

Podsumowanie: Ciężko się zastanawiałem nad wymyśleniem plusów tej pozycji, ale niestety nie udało się. Jest aż tak źle. To niby platformówka Lego jak inne, ale jednak w inne na PS3 czy Xboxie grało mi się przyjemnie, a tutaj katowałem się już od połowy. Zresztą miałem ostatnio okazję testować grę Lego w świecie Piratów z Karaibów i przez 20 minut tam się działo więcej, niż tutaj przez całą grę. Jeśli ktoś się uprze, to zebranie wszystkich znajdźek trochę potrwa, ale po co w sumie? Skoro ich szukanie nie jest przyjemne ani trochę. Do pieca, fatalny tytuł startowy na 3DS.

Jak grałem: Przeszedłem cały tryb fabularny, co zajęło mi w granicach 8-10 godzin. W ponad połowie plansz udało mi się zebrać wystarczającą ilość monet po drodze, aby zostać za to nagrodzonym. Specjalnym tytułem, poza tym niczym szczególnym. W momencie jak czytacie te słowa, grę już (mam nadzieję) sprzedałem na Allegro.

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (8)

  • SimonX Kwiecień 17, 2011 o 16:09

    Auć... To była jedyna gra, którą bym ew. kupił na start z konsolką, tzn. gdybym był szalony i chciał ją teraz kupować :)

  • Mexx Kwiecień 17, 2011 o 16:12

    Też nie wiem czy w to jeszcze grać. Nuda i jeszcze raz nuda. Tylko nie mam pojęcia czy to w ogóle na Allegro pójdzie, 3DSa ma jednak mało ludzi, ale chyba będę próbował, a jak sprzedam to kupię Ghost Tricka. :)

  • SirMike Kwiecień 17, 2011 o 20:11

    Pozdrawiam osoby, które wywaliły dwie stówy na tą "grę" :)

  • Cisek Kwiecień 17, 2011 o 22:12

    Odpozdrawiam :P

  • bone Kwiecień 17, 2011 o 22:34

    ja wam wspolczuje? jak nie minelo piec dni to moze zwroccie ja do sklepu co?

  • michaelius Kwiecień 18, 2011 o 08:21

    Softu sie nie da zwracac?

  • bone Kwiecień 18, 2011 o 23:29

    w Media da sie, pod warunkiem ze nie zawiera zadnych kodow aktywacji online.

  • michaelius Kwiecień 19, 2011 o 10:42

    Ktos to kupowal po 200 w media jak amazon uk sprzedaje po 130 ?




Powrót do góry