Artykuły

Padre Księgralnia: Dead Space: Martyr

“Horror w kosmosie” – nie ma w tym określeniu nic, czego bym nie lubił. Tym chętniej sięgnąłem po konsolowe Dead Space i z tym większym entuzjazmem przyjąłem wiadomość, że fabuła gry zostanie rozwinięta za pośrednictwem innych mediów. Kiedy wpadłem na trop książki Dead Space: Martyr, wiedziałem, że zbliża się kolejna wycieczka w świat Nekromorfów.

Autor

Brian Evenson – Amerykanin, około pięćdziesiątki, z wyglądu podobny zupełnie do nikogo. Doktorat na UW (University of Washington – daliście się nabrać?). Byłby to jeden z wielu autorów, o których nie da się powiedzieć nic ciekawego, gdyby nie drobne kontrowersje i skłonność do opowiadania brutalnych i niepokojących historii. Już pierwszy zbiór opowiadań Evensona, Altmann’s Tongue,  zaowocował ultimatum ze strony Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich i władz uczelni Brigham Young University. Autor został postawiony przed wyborem: nauczać dalej na uczelni albo pisać podobne książki. Evenson wybrał literaturę a Kościół i Uniwersytet opuścił. Od tamtej pory zdołał opublikować kilkanaście książek i odebrać kilka literackich nagród. Dead Space: Martyr to pierwsza powieść Evensona pisana na licencji gry konsolowej.

Książka

Akcja Martyr osadzona jest wiele lat przed wydarzeniami z pierwszego Dead Space. Główny wątek opisuje pierwszy kontakt ludzkości z tajemniczym artefaktem, zakopanym pod wypełnionym wodą kraterem Chicxulub w Meksyku. Wspomniany przedmiot emituje osobliwe sygnały, czym zwraca na siebie uwagę stacjonujących w okolicy naukowców. Artefaktem interesuje się korporacja DredgerCorp, która szybko organizuje operację, mającą na celu wydobycie i zbadanie “przekaźnika”. W akcji bierze udział główny bohater historii, geofizyk Michael Altman. Jak łatwo się domyślić, operacja nie przebiega bez zakłóceń, głównie z powodu wpływu, jaki artefakt wywiera na ludzki umysł. Altman musi sobie radzić z niepokojącymi wizjami, bezwzględną korporacją i podzielonym środowiskiem tracących zmysły naukowców. Kluczem do przetrwania ma być zrozumienie przeznaczenia artefaktu.

Werdykt

Pierwszym, co rzuca się w oczy podczas lektury Dead Space: Martyr jest miejsce akcji – Ziemia. Kosmiczny horror bez akcji w kosmosie? Na to wygląda. Wydawałoby się, że to odważne posunięcie, sugerujące, że książka ma być czymś więcej, niż imitacją konsolowego pierwowzoru. Wrażenie to jest jednak złudne. Autor dokonał dość zabawnego wybiegu – pozwolił nam uciec z pokładów statków kosmicznych… na pokłady batyskafów i podwodnych stacji naukowych. Otrzymujemy więc taki Dead Space bez Space, za to z wyrobem Space-opodobnym (pozdrawiam polonistów). Komuś nie starczyło odwagi?

Oczywiście wybaczyłbym autorowi to drobne oszustwo, gdyby jego książka zmusiła mnie do pobożnego przyklęku. Tak się jednak nie stało. Jak na powieść z pogranicza horroru i science-fiction, Dead Space: Martyr rozkręca się zaskakująco anemicznie. Evenson mnóstwo czasu poświęca budowie fundamentów pod ostateczną konfrontację. Dla kogoś, kto zna fabułę konsolowego Dead Space, taki zabieg szybko staje się irytujący. Wiemy, czym jest Artefakt, spodziewamy się efektów jego wydobycia. Wokół tej “tajemnicy” nie można budować większej części książki – wcześniej czy później czytelnik zaczyna myśleć “przejdź pan wreszcie do rzeczy, Evenson”. Nie pomaga galeria płaskich, lekko irytujących bohaterów. Żaden z nich nie potrafi umilić rozwlekłego oczekiwania na finał, a kiedy ten wreszcie następuje, nie sposób nie zadać sobie pytania “to po to tak się męczyłem?”.

Jest metaforycznie

Dead Space: Martyr jest jak promocja na karpia. Wyściskasz się w tłumie z jakimiś gamoniami, dorwiesz tę cholerną rybę, wystoisz w kolejce a na wigilii i tak sobie przypomnisz, że nie przepadasz za karpiem.

Opinie z sieci

Na serwisie Goodreads książka została oceniona jedynie 6 razy. Średnia ocen to 3 na 5 gwiazdek – bardzo słaba nota w porównaniu choćby z przeciętną adaptacją filmu Obcy 2 (średnia 3,70), nie mówiąc o pozostałych dokonaniach Evensona (Altmann’s Tongue oceniono na wysokie 4,31). Dużo łaskawsi są użytkownicy Amazon.com – ich zdaniem Dead Space: Martyr zasłużyło na średnią 4/5 przy 36 głosach. Pozytywne recenzje podkreślają zawartość dodatkowych informacji o uniwersum DS, jedynymi poważnymi wadami nazywają zbyt długie sceny walki.

Dead Space: Martyr
Autor:
B. K. Evenson
Liczba stron:
384
Wydawca: Tor Books (2010)
ISBN-10:
0765364301
ISBN-13: 978-0765364302
Cena: 45,49 zł (empik.com)

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (0)




Powrót do góry