Felietony

Jakub Tepper Square Enix się skompromitowało [niska samoocena i beton]

- “Co ci się najbardziej podobało na stoisku Square Enix?”

- “Eee. No zdecydowanie Tomb Raider. Ale Deus Ex i Hitman też są obiecujące”

To nie jest podsłuchana rozmowa. Ani też wyczytana rozmowa. Ba, mogła ona nigdy nie mieć miejsca. Ale równie dobrze, w ostatnich dniach mogła pojawić się dziesiątki razy. Square Enix ma problem.

Z tytułów wartych uwagi produkowanych przez Japończyków i pokazanych na targach był niemal wyłącznie Final Fantasy XIII-2. A i to nie nosi znamion wielkiego hitu, na jakiego czekają miliony. To jedynie próba wypracowania jeszcze trochę zysków na już będącej na rynku pozycji. A poza tym? Wielkie nic.

Koji Taguchi, jedna z wyżej postawionych w Square Enix Holdings postać, podzieliła się takimi refleksjami na Twitterze:

Ponieważ połączyliśmy się z Eidosem mieliśmy takie gry jak Tomb Raider, Deus czy Hitman i jako korporacja mogliśmy zachować twarz. Ale zanik japońskich tytułów był niemal upokarzający. To był tydzień, podczas którego codziennie zastanawiałem się jak możemy to naprawić.

Skoro oficjele już posuwają się do tak szczerych wyznań, to nie jest dobrze. Już mogłoby się wydawać, że SE znalazło jakiś sposób na bilansowanie szalenie drogich gier na konsole obecnej generacji: Dragon Quest IX na DSa nie kosztował aż tak wiele, sprzedał się doskonale i dostał świetne oceny. To był strzał, który warto było kontynuować. Potem zrobili kilka gier na PSP i z tym już tak łatwo nie było.

Final Fantasy XV na DSie czy innej konsoli przenośnej? Wydawałoby się to niegłupim pomysłem, skoro Versusa przez tyle lat nie potrafią nawet porządnie pokazać. Ale nie, Yoshinori Kitase się na to nie godzi:

Jeśli mowa o tytułach z głównej linii Final Fantasy, to jednym z głównych ich elementów jest najwyższej jakości grafika. To podoba się ludziom i to jest to, co ludzie utożsamiają z Final Fantasy. (…) Aby to osiągnąć musimy zostać przy konsolach HD.

Jednocześnie Kitase zapewnia, że spinoffy mogą wylądować na 3DSie czy Vicie. Bardzo fajnie, ale jednak wolałbym utożsamiać Square Enix z jakimikolwiek grami, niż firmą, która padła bo nie potrafiła zarządzać swoimi ludźmi i dziesiątkami nieudanych projektów. Kitase to doskonały przykład betonu, wiedzący lepiej od graczy co chcą gracze. Oprawa HD? Pewnie, ale skoro nie potrafimy jej na czas dostarczyć, to dajmy fajną GRĘ. Nawet na mniejsze konsole. Gracze bowiem przede wszystkim chcą mieć w go pograć.

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (2)

  • Altairus Czerwiec 10, 2011 o 23:14

    Ta firma po prostu co 10lat musi mieć kryzys :D Raczej o jej bankructwo nie musimy się martwić co najwyżej jakąś restrukturyzację. Ich największym problemem jest brak dywizji które tworzą gry w 2-3lata.
    Finale na przenośne konsole są bardzo dobre jednak najnowsze części (z gł serii) powinny powstawać na duże konsole.

  • Cthulhu Czerwiec 11, 2011 o 01:34

    Mi tam by wystarczyło Kingdom Hearts III :(




Powrót do góry