Keiji Inafune, legendarna postać z Capcomu to zabawna persona. Daleko mu do politycznie poprawnych PRowców i nie szczędzi dość radykalnych wypowiedzi. Jakiś czas temu odszedł ze swojej firmy matki jednocześnie narzekając na brak wolności twórczej i beton przeszkadzający mu w rozwoju.
Bźźźźt.
Cofnęliśmy się w czasie. Jest rok 2008. Inafune to jedna z podpór Capcomu. I w wywiadzie dla GameWatch dzieli się takimi przemyśleniami:
Twórcy są naiwni jak dzieci. Mówią, że mają kreatywne możliwości, ale biznesmeni ich nie rozumieją, więc uciekają. Z takiej niezależności nie da się zrobić hitu. Ucieczka od biznesu i oddanie się stronie kreatywnej. Co jak co, ale z tego żaden hit nie może się urodzić.
Iście betonowa postawa. Szkoda tylko, że minęły 3 lata i dokładnie to, z dokładnie tych samych powodów zrobił Keiji. Z drugiej strony, trochę go rozumiem. Prawie każdy przeżywa okres fascynacji korporacjami. A potem prawie każdy chce z nich uciec. Tylko krowa i Inafune nie zmieniają poglądów.
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
Jeszcze jedna gra zostanie przeniesiona na srebrne ekrany
CD Projekt RED chcą nam obwieścić coś dużego [nowości]
CD Projekt RED chcą nam obwieścić coś dużego [nowości]
Tania gra: PS3 [#19] [inFamous]
CD Projekt RED chcą nam obwieścić coś dużego [nowości]
Różne śmiesznostki znalezione w necie :)
Różne śmiesznostki znalezione w necie :)
KOMENTARZE (0)