Felietony

Jakub Tepper Gra dla głupich na 3DSa?

Frogger 3D na 3DSa już się ukazał. Powyżej możecie zobaczyć jaki zwiastun z okazji premiery przygotowało Konami. A ja Wam opiszę jaka historia w związku z tą grą spotkała nas na Gamescomie.

Jeszcze przed targami w Kolonii umówiłem się osobiście z Takiem Fujii, legendarnym już producentem z Konami, na spotkanie. Mieliśmy zobaczyć się w części biznesowej. Tak załatwił czas, wpisał nas na odpowiednią listę i bodajże piątkowego popołudnia stawiłem się początkowo sam na miejsce. Rozpoznałem gościa od razu – charakterystyczne dredy są nie do pomylenia. Tak zidentyfikował mnie z kolei po czapeczce i rozpoczęliśmy spotkanie od… gorącego uścisku! Szok numer jeden – pierwszy raz ktoś zaczyna ze mną w ten sposób “biznesowe” spotkanie, a Japończyk to już w ogóle!

Usiedliśmy przy kawce i ciastkach, a następnie zapytałem Taka co też takiego przywiózł na Gamescom, czym mógłby się pochwalić. Ten bez chwili namysłu wyciągnął z torby 3DSa i odpalił… Froggera 3D. “Wiem, co sobie myślisz – Frogger na 3DSa? Czy ktoś robi ze mnie idiotę?” powiedział Tak. I miał rację, przecież to po prostu Frogger i nie byłem specjalnie podekscytowany. “Czekaj, zaraz zobaczysz…” – dodał jednak. Odpaliliśmy konsolę, wczytała się gra i dostałem do ręki sprzęt. Pograłem jakiś czas, a w międzyczasie dosiadł się do nas Emiel. Przeszedłem kilka plansz, które daleko odbiegały od tego, do czego przyzwyczaiły nas tradycyjne przygody żaby. Każdy poziom ma swój motyw przewodni i wymaga nie tylko doskonałego timingu, ale i np. myślenia przestrzennego, gdy poruszamy się po wielkim sześcianie. Ba, Tak rozbawił nas przedstawiając jedno z miejsc jako “inspirowane Uncharted! To nasz Uncharted!“. Zielona żaba nie przypominała Drake’a, ale skakanie po dachach pociągu rzeczywiście było dość spektakularne. Jak na żabę, rozumiecie.

Później Tak odpalił klasycznego Froggera, z jednym kruczkiem. Otóż plansza się nie kończy – trzeba po prostu dojść jak najdalej. Gier nawiązujących do Cannabalta jest na smartfonach cała masa, ale trzeba przyznać, że ta mocno wciągała. Nawet nastawiony z dystansem generalnie do wszystkiego Emiel się wkręcił i poświęcił jej kilkanaście minut.

Z Takiem spędziliśmy niemal godzinkę na miłych pogawędkach zarówno o Froggerze, jak i innych grach czy developerach. Było niezwykle miło. I szkoda tylko, że tak fajny gość dostał z przydziału do wypromowania… Froggera 3D. Wiem, że pewnie tego nie kupicie. Ja pewnie też nie. Chyba, że znajdę gdzieś za niewielkie pieniądze w koszyku z wyprzedażami. Zrobię wówczas dobry uczynek dla ludzi z pasją – bo tacy właśnie za tym kompletnie niepozornym tytułem stoją.

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (0)




Powrót do góry