Newsy

mrkort Activision obiecuje ulepszać Call of Duty co kilka tygodni

Eric Hirshberg, prezes Activision Publishing rozmawiał w zeszłym miesiącu z Wired.com. Powiedział kilka ciekawych rzeczy, które powinny zainteresować fanów popularnej strzelanki.


Tematem przewodnim okazał sie być fakt, iż panowie z Activision cały czas odbierają swoje dzieło, jako świat, który nieustannie ewoluuje (to chyba jest troszkę żart z ich strony) oraz jest niezwykle zajmujący dla tych, którzy w nim sie znajdują, dla graczy (no, to już bliższe prawdy).


Pomysł dawania ludziom ciągłych uaktualnień do grania i wypuszczania ich tak, aby co parę tygodni pojawiały się nowe doświadczenia płynące ze świata Call of Duty jest częścią zagadnień, z którymi aktualnie eksperymentujemy. Nasza marka nie zachowuje się jak inne marki, [gdyż] staje się ona czymś w rodzaju całorocznego zajęcia dla dużego odsetka graczy.


Żeby nie było, że nie ma statystyk, to przypomnę, że Call of Duty: Modern Warfare 3 – ósma odsłona sławetnej serii – ukazała się w listopadzie zeszłego roku. Od razu ustanowiła nowy rekord branżowy w kategorii “sprzedaż dnia pierwszego po premierze” rozprowadzając (w samych Stanach i Wielkiej Brytanii) 6,5 miliona sztuk, jednocześnie zarabiając niebagatelne 400 milionów dolarów. W grudniu jednak sprzedaż nowego Call of Duty sięgnęła 1 MILIARDA DOLARÓW. Powtórzę się i powiem to, co zwykle w takich sytuacjach. To cholernie dużo.


Hirshberg powiedział również, że jeżeli mają zamiar osiągać w dalszym ciągu podobne sukcesy finansowe, to muszą słuchać społeczności i tego, czego oczekują od nich najwierniejsi fani (których liczy się pewnie w milionach…). A zgodnie z wypowiedzią szefa Activision, fani chcą… DLC!


Jedną z najbardziej pociągających idei, które wypłynęły, gdy prowadziliśmy badania w tym temacie jest fakt, iż klienci chcieliby DLC co, które wychodziłyby częściej i dużo bardziej regularnie. Chcemy oddać ludziom dużo częstsze DLC, jak również poeksperymentować z zawartością, którą będziemy dostarczać.


Hirshberg ponadto sugerował, że zamiast samych map multiplayer mogą ukazać się na przykład nowe tryby spec-ops, czy coś w podobnym guście.


Z jednej strony brzmi ciekawie, z drugiej, no cóż… dojne krowy zawsze budzą niepokój związany z tym, że już NIGDY, NICZEGO innego w temacie FPS nie zobaczymy. Bo przecież po co wyważać otwarte drzwi?


[źródło]

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (0)




Powrót do góry