Newsy

Rafal Rzeuski Tania gra: Xbox 360 [#2]

W drugim odcinku cyklu, który pokazuje, że pasjonat gier jak najbardziej może być oszczędny, powracamy do 2008 roku, ale tym razem z ekskluzywnego samochodu przeskakujemy do krainy pełnej magii, dziwnych stworów oraz seksualnej ekstrawagancji.



Pierwsze, co rzuca się w oczy po uruchomieniu Fable II, to przepiękny, baśniowy świat. Zaczynamy jako bezdomne dziecko, starające się przeżyć zimę na ulicach miasta Bowerstone, wyciągniętego prosto z „Opowieści wigilijnej” Dickensa. W wyniku ingerencji paru potężnych person oraz uruchomienia magicznego artefaktu, w ciągu jednego dnia dowiadujemy się o naszym przeznaczeniu, tracimy siostrę i lądujemy na bruku z raną postrzałową.



Dzięki pomocy dziwnej, niewidomej staruszki oraz klanu cyganów powracamy do zdrowia i rozpoczynamy trening. Kilkanaście lat po wydarzeniach ze wstępu odzyskujemy kontrolę nad postacią i wyruszamy w poszukiwaniu zemsty, sprawiedliwości oraz pokoju na świecie.


Rozpoczęcie gry od krótkiego epizodu, w którym gracze kontrolują swoją postać w wieku zaledwie kilku lat było genialnym posunięciem ze strony studia Lionhead. Pozwala przywiązać się do swojego awatara w świecie Albionu i nadaje historii potężnego kopa, szczególnie w połączeniu z zakończeniem fabuły oraz wyborami moralnymi.


Dylematy natury moralnej to sztandarowy element serii, ale z reguły ograniczają się do bardzo prostych, czarno-białych problemów. Zamordować złodzieja? A może zlitować się nad nim? Często przechylenie wskaźnika moralności w kierunku jednego z biegunów wymaga specjalnych czynności, jak dawanie datków w świątyni Światła czy rytualne mordy w kaplicy Ciemności. Z biegiem czasu natkniecie się na kilka trudniejszych dylematów, jak chociażby w jaskini, w której pewien niecnik uwięził młodą kobietę. Żebyśmy my i ona mogli ją opuścić, jedna z osób musi poświęcić swoją młodość na rzecz owego łotra. Wyboru z końca gry nie mam zamiaru Wam zepsuć, ale dość powiedzieć, że jest przejmujący.



Skoro już poruszyliśmy temat napotykanych osób, warto byłoby go rozwinąć. Mieszkańcy Albionu to bowiem banda niezłych dziwaków, a scenarzyści ewidentnie dobrze się bawili podczas pisania dialogów (koniecznie pomóżcie grabarzowi z jego nietypowym problemem!). Kolorytu charakterom nadaje wyśmienita gra aktorska: wszyscy są odpowiednio brytyjscy i arystokracko-bucowaci.


Fable II to niemała gra, oferująca zdecydowanie więcej zajęć niż szlachtowanie łotrów i bohaterzenie lub łotrzenie. Nasz heros może się podjąć tymczasowej roboty: zostać barmanem, drwalem czy kowalem. Każda z nich to drobna, rytmiczna minigierka i przede wszystkim sposób na zarobienie pieniędzy. Ale klimat też budują. Bardziej rozbudowany został handel nieruchomościami: domy mieszkalne oraz różnego rodzaju biznesy – kuźnie, sklepy czy domy uciech – możemy kupować, a następnie ustalać wysokość cen produktów lub wynajmu. Dużo tu też elementów godnych The Sims: możemy romansować, pobrać się – nawet kilkukrotnie, poligamiści będą z Fable II bardzo zadowoleni – a wreszcie spłodzić potomstwo.


A jak wypada chleb powszedni każdego herosa, czyli gromienie istot niecnych? Trzeba przyznać, że dość przeciętnie: w potyczkach brak większej finezji. Ot, machamy mieczem, strzelamy z broni palnej i rzucamy zaklęcia. Bardzo przyjemnie wypada łączenie tych trzech czynności: dzięki nieźle rozplanowanemu sterowaniu przełączenie się między pistoletem a młotem bojowym następuje błyskawicznie.



Właśnie: „broni palnej”. Akcja Fable II rozgrywa się kilkaset lat po wydarzeniach z oryginału, ado Albionu zawitał proch strzelniczy. Z użytku wyszły również zbroje, a ich miejsce zajęły fatałaszki. Tych jest od groma, każdy inaczej wpływa na nasz seksapil oraz umiejętności. Mieszkańcy świata oferują usługi fryzjerskie, więc dostosowanie wyglądu postaci do naszych upodobań nie powinno stanowić żadnego problemu.


Niestety, gra Lionhead nie jest dobrym wyborem dla fanów trybu kooperacji: jest on mocno ograniczony i nawet w grze przez sieć drugi gracz nie może używać swojej postaci. Pochwalić za to można całkiem przyjemne i w większości proste achievementy – nie są szczególnie pomysłowe, ale zachęcają do eksploracji Albionu, a to jedna z największych przyjemności, jakie oferuje Fable II.



Jeżeli do tej pory nie mieliście okazji zapoznać się z Fable II – naprawdę warto. Za mniej niż pięćdziesiąt polskich zetów dostaniecie sporo godzin rozrywki w unikalnym świecie, ze świetnym humorem i pomysłową fabułą. Spokojnie wyrwiecie ją na Allegro, ale polecam też rozejrzeć się za edycją Game of the Year, zawierającą wszystkie dodatki z cyfrowej dystrybucji – z ich jakością bywa różnie, ale Knothole Island zdecydowanie warto poznać.


To jak: do zobaczenia w Albionie?

KOMENTARZE (3)

  • Radanos Styczeń 18, 2012 o 21:57

    Moja kosztowała 4 albo 5 funtów. Sama gra niezbyt mi się podoba. Dałem jej już niejedną szansę, a ciągle nie mogę się przekonać. Oczekiwałem czegoś bardziej podobnego do pierwszego "Fable", może stąd ten zawód?

  • KAM_ Styczeń 19, 2012 o 08:00

    Mnie Fable2 bardzo wciągnęło. Aż sam byłem zaskoczony, że tak dobrze się bawię. Również polecam.

  • deusz Styczeń 19, 2012 o 08:53

    Świetna gra. Łatwa, przyjemna, niewymagająca ze świetnym klimatem i humorem. Cała seria Fable jest super.

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.



Powrót do góry