Gra na weekend

Jakub Tepper Gra na weekend: 20 stycznia 2012

Jakieś 30 centymetrów od mojego laptopa leży PS Vita z naładowaną baterią. Nie zgadniecie co zajmie mi czas w weekend. A jak inne chłopaki z redakcji? I w co Wy gracie?


Jakub Tepper:


Chociaż do wyboru jest kilka gier, to z pewnością najwięcej czasu spędzę z Uncharted: Golden Abyss. Jak sami w ankiecie na stronie pokazaliście, jesteście przynajmniej równie ciekawi jak my jak wypadła nowa i po raz pierwszy mobilna część przygód Nathana Drake’a. Długa sesja przerywana zaś będzie wersjami demonstracyjnymi gier – takimi hitami jak choćby nowela graficzna Kamaitachi no Yoru. Naprawdę nie chcielibyście w to zagrać. A, no tak. I Wipeout 2048 wyszedł wczoraj. Uhuhu.


Beniamin Durski:

W nic nie będę grał, bo jak możecie się domyśleć nic nowego nie wyszło. Skończył mi się też pierwszy miesiąc w Gwiezdnych Wojnach, więc wrócę do sensowniejszych rozrywek, jak może czytanie książek, pójście do kina czy do teatru. Poza tym, po co grać w gry, jak można je w tym czasie wymyślać.


Rafał Rzeuski:


W ten weekend nie będzie sielanki i obijania się, a pot, krew i łzy! W końcu Maciek nie może być ode mnie lepszy w Dustforce – genialnie stylizowanej, płynnej, niezależnej platformówce. W cudny sposób zachęca ona do żyłowania czasów i wyników na kolejnych planszach. Obudziła hardkorowego ducha w takim lamerze, jak ja, a to niemałe osiągnięcie. Pewnie spędzę też trochę czasu z Hero Academy – asynchroniczną (czyli gramy kilkanaście partyjek naraz, miniaturową grą turową od studia Robot Entertainment (twórcy Orcs Must Die!, byli członkowie Ensemble). Szczerze polecam, można pobrać z AppStore za darmo, ale warto wykupić drugą dostępną armię – Mroczne Elfy – coby pozbyć się reklam pop-up i zapewnić sobie więcej możliwości taktycznych. Nie mogę się doczekać, aż deweloperzy oddadzą w ręce graczy krasnoludy!

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (0)




Powrót do góry