Newsy

mrkort Gry dla Babci na Dzień Babci

Kuba dał mi zadanie: “Napisz mi o grach dla babci na Dzień Babci”. Zacząłem się zastanawiać cóż takiego mógłbym napisać patrząc pod kątem swojej babci. Wyszło mi, że tych gier powinienem wybrać koło zera, gdyż z technologią moja babcia jest średnio, żeby nie powiedzieć w ogóle, za pan brat.


Potem jednak pomyślałem “dobrze, ale przecież moja mama też może być babcią – kiedyś…” I poszło jak z płatka. Wiadomo, mało która babcia zajmuje się graniem na co dzień w gry z nazwijmy to grupy “hardcore”. Ciężko zatem byłoby sugerować kupno najnowszych Gears of War, prawda? No, chyba, że ktoś ma sprytne podejście do prezentów i pomyśli “kupię babci, a potem ja będę grał”. Ale tak robić nie będziemy.



Pierwsze co mogę zasugerować w takim wypadku – i już wiem, że to dobry pomysł – to występująca na PC oraz smartphone’y wszelkiej maści Zuma. Na Steamie dostępne są dwie wersje Zuma Deluxe oraz Zuma’s Revenge. W Android Market oraz App Store są setki klonów gry, na pewno coś uda się znaleźć. Jest to prosta gra zręcznościowo-logiczna, w której kontrolujemy działo wykonane z żaby (czy czegoś podobnego) i strzelamy z niego w toczące się specjalnym kanałem kulki. Założenie jest takie, abyśmy wykończyli nadjeżdżające kulki zanim dotrą one do dziury, którą będą mogły uciec. Kasujemy kolory od trzech takich samych kulek wzwyż. Całkiem proste, prawda? Do tego przyjemna kolorowa oprawa graficzna i całkiem nienajgorzej zrealizowany dźwięk i otrzymujemy grę od której ciężko się oderwać. Zresztą sami autorzy gry parę lat temu rewelacyjnie się reklamowali z okazji Dnia Matki:


Kup mamie Zumę zamiast kwiatów. Ucieszy się. Tylko pamiętaj, aby od razu kupić nowy komputer dla siebie, bo ten, na którym zainstalujesz naszą grę będzie wiecznie zajęty.


Także ostrożnie!



Kolejną sugestią, jeżeli oczywiście gusta Waszych babć pokrywać się będą z gustami mojej mamy, jest Cogs, które wielokrotnie występowało w różnej maści “paczkach indyjskich”. Gra logiczna, w której rozwiązuje się łamigłówki na czas, jak również wykorzystując sugerowaną ilość ruchów. Plansz jest, jakby to ująć, wręcz za dużo. Gdy moja mama dotarła do tej gry, miałem zajętą maszynę do pisania przez dwa tygodnie. Koniec końców nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo przynajmniej jako jeden z niewielu moich znajomych mam w Cogs zrobione 100% achievementów. Prawda, że umiem spojrzeć na problem optymistycznie?



Jeżeli babcia nie będzie się opierała przed użyciem pada z Xboxa 360 (na przykład nie jest zatwardziałą fanką Dualshocka od PlayStation), to można babcię uszczęśliwić dostępnym na Xbox Live Marketplace Bejeweled 3 (a oprócz tego oczywiście gra dostępna jest na PC/Mac oraz wszystkie inne platformy, jest zatem pole manewru). Jest to kolejna gra z serii “gry-przekleństwa, przez które już nigdy nie odzyskasz swojej konsoli”. Jest to gra logiczna wymagająca od gracza kombinowania ze spadającymi z góry kryształkami, które należy układać w odpowiedni sposób, aby się kasowały. Nic innego, jak wariacja na temat Tetris, tylko dużo ładniej wyglądająca.



Nie może zabraknąć oczywiście gry o ptakach. W związku z tym jednak, że za diabła nie potrafię zrozumieć co takiego fajnego jest w Angry Birds, polecę naszym babciom Tiny Wings. W grze wcielamy się w pocieszne zielone ptaszysko o wielkich marzeniach i wybitnie ograniczonej rozpiętości skrzydeł. Jest to prosty “jednoprzyciskowiec”, w którym odbijamy się od wzgórz w dwuwymiarowym przesuwającym się w bok świecie, wypełnionym kolorowymi wysepkami.  Dotknięcie ekranu spowoduje, że ptak którym sterujemy, zanurkuje i uderzy w ziemię. Cały trik polega na tym, by zgrać wszystko w czasie. Dobrze wymierzone nurkowanie sprawi, że ptak odbije się od brzegu wzgórza i nabierze pędu, co za tym idzie polecimy dalej z jeszcze większą prędkością. Celem nadrzędnym w Tiny Wings jest ucieczka przed nocą, która powoli lecz nieustannie zakrada się za naszymi plecami. Po prostu ciekawa gra, za niewielkie pieniądze, w niezłej oprawie graficznej. Czego więcej trzeba babciom?



Aby jeszcze bardziej ubarwić babci świat do kolekcji gier dla babci dodam Katamari (dla ułatwienia jako serię). Jak to  ujął mój znajomy jest “to esencja japońskiej myśli deweloperskiej, łącząca w sobie bajkowy absurd, wraz z genialną prostotą zabawy”. Zadaniem babci – gracza staje się toczenie magicznej kuli, która – niczym śnieżka puszczona ze szczytu góry – rośnie wraz z przyklejaniem się do niej kolejnych, losowych przedmiotów. Przygodę zaczyna się od drobnych elementów, jak spinki, gumki do mazania czy walające się po podłodze monety. Jednak wraz z postępem, dowodzący nami Król Całego Kosmosu (i to dopiero jest funkcja, prawda?) podkręca skalę do niewyobrażalnych rozmiarów, aż w końcu zaczynamy przetaczać się nie tylko po całych miastach, ale nawet samych galaktykach. Seria Katamari może pochwalić się niepodrabialnym stylem, a przede wszystkim nad wyraz wciągającą mechaniką, która pozwala godzinami cieszyć się ze zręcznościowego wchłaniania różnorakich obiektów. 



Zamykając już temat powiem jeszcze tylko o jednej grze dla babci: LittleBigPlanet 2. To jedna z flagowych serii platformowych dla PlayStation 3, która urzeka nie tylko przystępną rozgrywką, ale również nietuzinkową estetyką. Wcielasz się w postać szmacianego ludzika, który to sam, bądź z przyjaciółmi, przemierza zróżnicowane światy pełne „ręcznie robionych” wrogów i pułapek. Tytuł idealny dla ludzi z bujną wyobraźnią, gdyż zawarty w grze edytor map pozwala na ogromną swobodę kreowania własnych lokacji. Choć nie podejrzewam babć o tworzenie nowych map, to jednak zawsze można skorzystać z poziomów zaproponowanych przez innych graczy. A Patrząc na wszelkie twory zagorzałych fanów serii można spokojnie stwierdzić, że jedynym ograniczeniem jest tu wyłącznie wyobraźnia. LittleBigPlanet 2 wydaje się być wręcz stworzone dla rodzinnych posiedzeń przed konsolą, dostarczając nieskończone pokłady rozrywki za sprawą trybu multiplayer. Wyobrażacie sobie? Miło spędzony czas przy konsoli z babcią, po niedzielnym obiedzie?


Z takich “gier dla babci” skorzystałbym ja. Oczywiście gusta są różne i zgodnie z nieistniejącą i nierzeczywistą zasadą: “o gustach się nie dyskutuje”, choć my robimy to cały czas. Może Wy macie jakieś gry, które Wasze babcie okupują? Dajcie znać.


A Babciom przekażcie od całej ekipy Niezgranych – Wszystkiego Najlepszego!


Za pomocną i konstruktywną dyskusję w sprawie ustalenia “co lubią babcie”, chciałbym podziękować mojej mamie, mojej dziewczynie – Jagodzie i mojemu kumplowi Michałowi Królowi.

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (5)

  • Cascad Styczeń 21, 2012 o 14:44

    sorry, ale ogarniecie katamari (gra 3D, dynamiczna, pełna oczoj*&nych kolorów i komunikatów, wymagająca użycia obu analogów) to nie jest taki iphoneowy casual na poziomie puzzle games (via bejeweled) jak się wydaje i wątpię, by normalna babcia nie wiedząca jak trzymać pada dała radę z samym sterowaniem, nie mówiąc o spełnianiu zadań na poszczególnych planszach.

  • ethnoe Styczeń 21, 2012 o 18:30

    Katamari ja ledwo ogarniam :P Poza tym, że się tej gry boję.

    A co do gry dla babć - kiedyś pokazałem Angry Birds na telefonie i nawet się spodobało, dopiero po 10 planszach Babcia stwierdziła, że za stara już jest na te cuda ;) Tylko tutaj główną atrakcją było mizianie po ekranie, pada pewnie w życiu by do ręki nie wzięła.

  • Mr. MiH Styczeń 22, 2012 o 14:24

    Ja tam będę twardo bronić Katamari!

    Rozgrywka sama w sobie jest na tyle niezwykła i wciągająca, że zwyczajne przetaczanie się po lokacjach daje masę radochy (a są z tego co pamiętam swobodne tryby, które nie ograniczają nas czasem lub wymaganiami).

  • gear Styczeń 23, 2012 o 07:56

    Moglibyście wprowadzić mnie delikatnie w rozgrywkę. Patrzę na youtubie i nie kumam? Jestem żukiem gnojarzem i co dalej?

  • 8bitspell Styczeń 23, 2012 o 08:07

    @gear pisze:
    Moglibyście wprowadzić mnie delikatnie w rozgrywkę. Patrzę na youtubie i nie kumam? Jestem żukiem gnojarzem i co dalej?

    Toczysz kulkę, jak największą, ew. wykonujesz jakieś questy. Wygląda głupiutko i niepozornie, ale wciąga jak bagno :D




Powrót do góry