Newsy

Cascad Wojenko, wojenko – Sony wydaje na swoje gry więcej niż Microsoft i Nintendo razem wzięte


Jack Buser z Sony Computer Entertainment puścił kilka uszczypliwych (Co nie oznacza, że nietrafionych) komentarzy o konkurentach japońskiego giganta na rynku gier. Nawet Apple się dostało:


Buser mówi:


“Mamy 15 letnią historię inwestycji w markę PlayStation, znacznych inwestycji. Aktualnie przeznaczamy więcej środków na nasze studia first party niż Nintendo i Microsoft razem wzięte.”


“Posiadamy wspaniały katalog niepowtarzalnych gier i teraz, dzięki PlayStation Suite i PSN możemy je dostarczać na wiele systemów.”


“Filozofia PlayStation zawsze polegała na partnerstwie z developerami third-party, na naszym wspólnym wzroście. Nie jesteśmy jak inne platformy na których wszystko wygląda tak: ‘Hej, wrzuć swoją grę na App Store i może będziesz jednym z dziesięciu wyróżnionych szczęśliwców, jeśli będziemy mieć taki kaprys – reszta niech pakuje walizki i wynosi się z tego biznesu’.”


“Albo jak platformy, których producenci mówią: ‘Spójrzcie, będziemy robić świetne gry i jeśli wy też chcecie to powodzenia, niestety wam nie pomożemy’.”


Nieźle, zwłaszcza w obliczu przytoczonych wczoraj wypowiedzi Phila Spencera z Microsoftu. Lubię takie wkładanie kija w mrowisko, im więcej uszczypliwości miedzy producentami platform tym śmieszniejsze sytuacje z tego wynikają. Czekamy teraz na kontrę Reggie’go i Miyamoto, i aplikacji zastępujących posiadaczom 3DSa gry.


[źródło]

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (3)

  • 8bitspell Styczeń 24, 2012 o 17:20

    Ależ Arku, wydaje mi się że Reggie i Miyamoto nie mają za dobrych argumentów by zabrać głos ;]

  • deusz Styczeń 24, 2012 o 18:04

    Dobrym argumentem zawsze są... pieniądze. Można się chwalić inwestowaniem w nowe marki, ale śmieją się Ci co zarabiają najwięcej kasy przy najmniejszym wysiłku;)

  • michaelius Styczeń 24, 2012 o 18:28

    @deusz pisze:

    Dobrym argumentem zawsze są... pieniądze. Można się chwalić inwestowaniem w nowe marki, ale śmieją się Ci co zarabiają najwięcej kasy przy najmniejszym wysiłku;)


    Jesli jestes inwestorem gieldowym to pewnie tak, dla gracza to slaby argument.




Powrót do góry