Sony chyba zaczyna się martwić zainteresowaniem związanym ze swoją nową konsolą przenośną. Mimo piekielnie mocnego startu i przyzwoitej biblioteki gier, nie radzi sobie najlepiej na japońskim rynku. By zachęcić potencjalnych nabywców w Stanach Zjednoczonych zaproponowali dość interesujące oferty, dorzucając do poprzednich kilka bonusów.
Za standardową wcześniej cenę będzie można w pudełkach z Vitą znaleźć gry, przepustki do sieci AT&T dla połączeń 3G czy karty pamięci o pojemności 8GB. Informacje te pochodzą z amerykańskiego bloga PlayStation; na Starym Kontynencie cisza — a szkoda, bo nie ukrywam że po cichy liczyłem że i nam coś skapnie…
Wcale się nie dziwię, że Sony się martwi. Też bym nie spał po nocach przed startem takiego sprzętu — bo z jednej strony już teraz mamy świetną bibliotekę gier, a i cena nie należy do specjalnie kosmicznych. Z drugiej jednak będzie przy czym stracić czas na konsolach stacjonarnych w najbliższych miesiącach, przez które cena tej zabawki spadnie, a biblioteka gier będzie się nieustannie (mam nadzieję) powiększać. Ruszy też rynek wtórny ze starszymi tytułami, będą promocje… No i nie oszukujmy się, dla znacznej większości to I TAK będzie konsola, którą bawić się będą w domu, rzadziej w podróży czy szeroko pojętym biegu. Ja trzymam mocno kciuki; sam robię krok w tył i poczyniam obserwacji, bo na starcie konsoli nie kupuję. Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie.
[źródło]
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
16bitowe delfiny w muzeum, czyli jak bardzo nie rozumiem sztuki
@Sora: cholera nie mogę się teraz doszukać, oczywiście nie chodzi mi o rozwiązania do użytku domowego, ale sa
[S] Rzeźby robotów z gry Machinarium
Różne śmiesznostki znalezione w necie :)
[S] Rzeźby robotów z gry Machinarium
[S] Rzeźby robotów z gry Machinarium
[S] Rzeźby robotów z gry Machinarium
KOMENTARZE (5)
Kurde, a u nas nie dość że mniej zarabiamy, więcej płacimy, to i tak dostajemy mniej.Ech życie.
Tylko najsmutniejsze jest to, że analogiczna sytuacja objawia się w każdej sferze życia :|
Ach te ceny serów...
Miałem na myśli różne segmenty rynku, ot, choćby odzieżowy, gdzie pewne rozpoznawalne marki można nabyć taniej niż w Polsce, a stosunki zarobków są nieporówywalne :)
Efekt skali.