Newsy

Beniamin Durski Quarrel [recenzja]

Nie będę ukrywać, że pobierając Quarrel wiedziałem, na co się porywam. Po prostu od końcówki zeszłego roku zagrywam się w tę nietypową produkcję na moim iPhonie i nie mogę się wręcz oderwać. Mimo wszystko postaram się Wam nakreślić o co chodzi w tej całej zabawie od podstaw, bo tylko wtedy zrozumiecie, w czym tkwi prawdziwa potęga produkcji Genki.


Zacznijmy od tego, że wydanie na Xbox Live było planowane od bardzo dawna i przez dłuższą chwilę sądziłem, że gra już nawet się ukazała dawno temu. Okazało się jednakże, że twórcy nie potrafili znaleźć wydawcy, który zaryzykowałby i zainwestował w nietypowy produkt. Dlaczego? Bo Quarrel to połączenie potyczek słownych (Scrabble, Boggle) z grami planszowymi takimi jak Ryzyko.

Każda rozgrywka dzieje się na podzielonej na regiony planszy, na których stacjonują nasze jednostki – mogą to być Ninja, piraci, kosmici, żołnierze i inni. Gdy próbujemy zaatakować na wrogie pole z pola przyległego to wtedy dochodzi do pojedynku. Przeciwnicy stają naprzeciwko siebie i… podnoszą tabliczki z literami tworzącymi ułożony przez nas wyraz. Innymi słowy im więcej mamy wojsk tym dłuższy wyraz możemy ułożyć. Pojedynek 5 na 2 prawdopodobnie zakończy się w oczywisty sposób, ale żeby dodać grze pikanterii każda litera ma wartość punktową. Dzięki temu słowa 4 znakowe mogą być lepiej punktowane niż takie 6 czy nawet 7 literowe.



Ruch wykonujemy tura po turze, a czasem zamiast atakować bardziej opłacalnym posunięciem jest przegrupowanie się na polach do nas należących, tracimy wtedy możliwość ataku z pola, na które się przesuwamy. Na koniec, gdy wykonamy wszystkie swoje ruchy przychodzi faza wspierania – na każdy region pod naszą kontrolą zrzucane są dodatkowe jednostki. Quarrel posiada również dwie uzupełniające mechaniki – może się zdarzyć, że po wygranej walce weźmiemy jeńców wzmacniając od razu nasze wojsko, a walcząc nabijamy specjalny pasek posiłków, które możemy przywołać w każdej chwili. Te wszystkie drobne sztuczki mają tutaj bardzo duże znaczenie, bo im dłużej będziecie grać tym bardziej będzie odróżniać jak wielka jest różnica pomiędzy słowem czteroliterowym, a pięcioliterowym.


Skoro już wiecie, że gra pomimo swojej pozornej prostoty i stylizacji jest raczej skomplikowana to warto wspomnieć o dostępnych trybach rozgrywki, bo tych jest całkiem dużo. Mamy tryb kampanii, w której na kolejnych mapkach walczymy z przeciwnikami o coraz lepszym IQ, czyli potrafiącymi szybciej układać bardziej rozbudowane słowa. Mamy wyzwania, w których musimy zmierzyć się z naprawdę trudnymi planszami i mieć ogromny zasób słów. Jest również Showdown, czyli pojedynki jeden na jeden z AI o coraz silniejszych parametrach. No i wisienką na torcie jest oczywiście tryb multiplayer przez Xbox Live, który stanowi prawdziwe wyzwanie szczególnie dla osób niewładających angielskim, jako ich pierwszym językiem. Za to satysfakcja z pokonania prawdziwych ludzi jest dużo większa.

Niestety barierą jest tutaj język – gra pozwala tylko na zabawę w angielskim, a pomimo mojej raczej dobrej znajomości słownictwa w takich sytuacjach stresowych, gdy licznik tyka trudno człowiekowi przychodzi „myślenie” po angielsku i częściej przychodzą do głowy polskie słowa. Na szczęście gra posiada bardzo interesujący aspekt edukacyjny – Quarrel korzysta ze słownika Collinsa i podaje co znaczy każde ułożone słowo, oczywiście również po angielsku. Jednakże muszę przyznać, że podłapałem kilka nowych wyrazów, a wiedzę o innych sobie utrwaliłem. Ta gra naprawdę bawiąc uczy.


Całość uzupełnia ładna, rysowana grafika utrzymana w prostej, aczkolwiek czytelnej konwencji. Na siłę można poruszyć kwestię wydania na iOSie – tam za grę zapłacicie niecałe trzy dolary albo w promocji mniej niż jednego. Tyle tylko, że wydanie na Xbox Live kosztuje raptem 400 MSP, a jest pełniejszym wydaniem choćby z powodu trybu rozgrywek sieciowych.


Jedyną realną wadą Quarrel jest to, że tytuł ten w sobie nie zawiera ani przypakowanych mięśniaków ani zombie, więc po prostu realnie się nie sprzeda. Zostawiając jednakże tę kwestię mogę Wam z całego serca polecić tę zabawną mieszankę gatunków, bo zaskoczyła mnie ona na wielu płaszczyznach i przy okazji nauczyła kilku nowych słów w języku angielskim. Jeśli lubicie słowne potyczki to na Xbox Live nie ma nic lepszego.

Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (0)




Powrót do góry