Newsy

Rafal Rzeuski Recenzja mobilna: Run Roo Run

Twórcy Scribblenauts, ekipa 5th Cell, postanowili połączyć klasyczną, podzieloną na kolejne poziomy platformówkę z automatycznym biegiem znanym z Canabalt czy ostatnio Jetpack Joyride. Wynikiem zabiegu jest prosta i idealnie mobilna platformówka: Run Roo Run.


Mamy więc zajmującą dokładnie jeden ekran iPoda czy iPada planszę, kangurzycę Roo oraz nasz paluch. Pyk! i zaczyna się bieg, pyk! i skaczemy. Naprawdę, nie robi się tu nic więcej, tylko pyka w ekran. Dzięki temu właśnie nieskomplikowaniu gra sprawia tyle frajdy.


Pokonywane poziomy stają się coraz bardziej rozbudowane i trudniejsze: każdy z 22 rozdziałów (15 misji na jeden) dodaje do mechaniki drobny dodatek, potem łącząc je z innymi. Na początku nasze wyczyny rzeczywiście będą ograniczały się do przeskakiwania kaktusów, ale z biegiem czasu zaczniemy podskakiwać na oponach, bujać się na linach, korzystać z tyczek zmieniających kierunek biegu czy wystrzeliwać naszego dzielnego zwierza z armat.



Żaden z tych dodatków nie czyni gry szczególnie trudną, ale na pewno bardziej interesującą. Dla żądnych wyzwań twórcy przygotowali poziomy Extreme – po sześć na każdy rozdział. Już nawet nie zdobycie złotego medalu, a samo przejście ich wymaga wielu prób. Ale tu też znaleziono miejsce na usprawnienie mechaniki: kiedy wykonujemy skok, na ekranie pojawia się strzałka dokładnie oznaczająca miejsce, w którym to zrobiliśmy. Przy następnej próbie wiemy, czy należy pyknąć w ekran wcześniej, czy później i na podstawie tej wiedzy korygujemy błędy. Gra, w przeciwieństwie do większych, wymagających precyzji platformówek, nie nienawidzi gracza, tylko chce mu pomóc w pokonywaniu kolejnych wyzwań. O frustracji nie ma mowy.


Łącznie w Run Roo Run znalazło się 420 plansz. Liczba robi wrażenie, ale warto pamiętać, że przejście – bez nieudanych prób – każdej z nich to kwestia paru sekund. Na ratunek przychodzą obiecane przez 5th Cell, darmowe i cotygodniowe paczki poziomów. Kiedy piszę tę recenzję, bawiłem się dwoma zestawami i muszę przyznać, że zostały dobrze wykonane: zaczynają się od drobnego przypomnienia podstaw, ale szybko rozkręcają.


Run Roo Run jest pozycją godną każdego i-sprzętu. Przede wszystkim dlatego, że to prawdziwie przenośna platformówka: nie wymaga żadnych wirtualnych przycisków, opiera dawaną frajdę na prostocie. Zakup obowiązkowy i świetny przykład zminiaturyzowania hardcore’owego gatunku!


Chcesz skomentować? lub zarejestruj.

KOMENTARZE (1)

  • helus Luty 14, 2012 o 21:27

    tak jak już kiedyś pisałem, jest to dobra gra ;)




Powrót do góry