Nie ma to jak serwis społecznościowy. Chyba nic nie psuje mi bardziej nastroju niż idea kolejnego, wspaniałego zabieracza czasu. Crytek jednak pomyślał o czymś, co powstać powinno już dawno temu. I jeżeli wszystko zadziała tak jak zakładają, to możliwe, że rzeczywiście patrzymy jak rewolucyjnie tworzy się historia.
Najwyraźniej Crytek, czyli panowie odpowiedzialni za serię Crysis oraz wykorzystywany w wielu miejscach CryEngine, wpadł na genialny pomysł, aby połączyć wreszcie dwie rzeczy. Serwis społecznościowy oraz modne ostatnio odpalanie gier bezpośrednio za pomocą przeglądarki internetowej. Twór zwie się GFACE i jest w fazie zamkniętych testów beta (do których jeszcze nie mam zaproszenia – SKANDAL!).
Sama nazwa daje nam do myślenia i nakazuje porównanie z pewnym bardzo popularnym serwisem społecznościowym. GFACE oddaje nam do dyspozycji tablicę wykonaną całkowicie na wzór tej z Facebooka, z drobną różnicą w kolorystyce. Dzięki temu będzie można dzielić się ze znajomymi informacjami, złotymi myślami, cytatami z wielkich myślicieli czy po prostu umawiać się na partyjkę gry “w komputer”. Ponadto mamy mieć możliwość podłączenia się do rozgrywek naszych znajomych, stałą łączność w formie czatu wideo (jak w filmach science fiction! albo w Internecie.) i przede wszystkim możliwość odpalenia gier zupełnie jak w przypadku Gaikai czy OnLive.
Lista obsługiwanych przeglądarek: Chrome i Firefox. Lista zmartwień: żeby nie wyszło jak z pecetowym Battlefield 3.
Jednak moje zmartwienia Crytek szybko kontruje moje zmartwienia rewolucyjno-rewelacyjnym systemem pozwalającym na granie za pomocą różnych urządzeń, wliczając w to tablety i “mądre” telefony. Po kolei.
Wyobraźcie sobie sytuację. Grywacie z kumplami w Warface (przygotowywaną przez Crytek darmową strzelaninę). Kilku z Was gra na PC i tęgo do siebie strzela. I super. Ale, dwóch Waszych kumpli, nie może dołączyć, gdyż są właśnie w trakcie wizyty u babci i podróży służbowej. Gość, który jest u babci wziął ze sobą tablet, więc może przez GFACE śledzić rozwój sytuacji z góry za pomocą mapy wojennej (czy jakkolwiek to nazwać, wygląda to jak rzut oka z UAV). Zaś ten, który pojechał w podróż służbową ma tylko i wyłącznie dostęp do smartphone’a, zatem zaznacza cele pod naloty.
Cześć, witamy w przyszłości.
Chcesz skomentować? Zaloguj się lub zarejestruj.
Plotka dnia: na konsoli Sony pogramy w chmurze?
Diabelska łatka nadchodzi – co będzie, a czego w niej zabraknie?
Plotka dnia: na konsoli Sony pogramy w chmurze?
Plotka dnia: na konsoli Sony pogramy w chmurze?
Plotka dnia: na konsoli Sony pogramy w chmurze?
Różne śmiesznostki znalezione w necie :)
[S] Rzeźby robotów z gry Machinarium
@bone: ladne to ale troche drogawe cooldan - twoja zona tez niezle crafci
Rzeźby z brązy/mosiądzu to zupełn[S] Rzeźby robotów z gry Machinarium
[S] Rzeźby robotów z gry Machinarium
KOMENTARZE (4)
Google+ + Facebook = GFace
To ja już wolę tradycyjne granie na PC połączone z programikiem do komunikacji głosowej. Taka metoda jest kompatybilna z absolutnie każdą grą, a nie tylko z tymi które Crytek udostępni na swoim "dżifejsie". Z resztą co ja tam wiem, praktycznie nie gram online.
(...) Z resztą co ja tam wiem, praktycznie nie gram online.
Trochę prawdy w tym co piszesz jest. No ale zobaczymy co to będzie, bo póki co strasznie dużo w tym gdybania. Granie offline = olschool. Lubię ;)
Tiaaa, jakich to czasów dożyliśmy, żeby granie offline = oldschool, a multiplayer był kojarzony z internetem a nie dzielonym ekranem i klawiaturą albo kanapą i 2(4) padami :/
@mrkort pisze: Granie offline = olschool. Lubię
Tiaaa, jakich to czasów dożyliśmy, żeby granie offline = oldschool, a multiplayer był kojarzony z internetem a nie dzielonym ekranem i klawiaturą albo kanapą i 2(4) padami :/
No trochę smutne... Tak jak to, że singleplayer jest często dodatkiem do multi... Szkoda. Tak to już się dzieje ostatnio, że każdy powoli staje się personą publiczną.