Pięć milionów ludzi odwiedziło martwą wyspę

4

Pięć milionów to naprawdę duża liczba. Tyle osób (z hakiem) liczy sobie populacja Słowacji, tyle też sprzedało się egzemplarzy polskiego Dead Island!

 

Wynik godny pozazdroszczenia. Cieszy się pewnie Techland, cieszymy się też my – polscy gracze. Jeszcze kilka lat temu nikt nie przypuszczał, że rodzime produkcje będą się naprawdę liczyć na rynkach światowych. Dziś nie potrafimy już sobie chyba wyobrazić wirtualnej rozrywki bez developerów z Kraju nad Wisłą.

 

Dead Island pojawiło się we wrześniu 2011 roku budząc spore zainteresowanie. Nie przełożyło się to jednak na oceny recenzentów (średnia na Metacritic 71% dla wersji na konsole i 80% dla edycji pecetowej).

 

Tytuł ten szeroko komentowano jeszcze zanim trafił na półki sklepowe, a wszystko za sprawą genialnego promocyjnego trailera, który wzbudził zachwyt graczy, ale też negatywne poruszenie wśród osób postronnych. Dla tych pierwszych, był doskonałą ilustracją tego, że można zrobić porządny i wzruszający obraz, który dotyczy gier. Dla drugich, niesmacznym zabiegiem, który miał zachęcić do zakupu produktu poprzez ukazanie przerażającej śmierci dziecka.

 

 

Wszyscy natomiast zaczęli zastanawiać się, czy Dead Island będzie choćby klimatem zbliżone do tego, co zostało pokazane w zwiastunie (wyprodukowanym nie przez Techland, a przez zewnętrzną firmę). Jak się okazało, gra odbiegała od górnolotnych wyobrażeń, ale i tak zebrała liczne grono wiernych fanów (no i oczywiście sprzedała się w pięciu milionach egzemplarzy).

 

Dead Island przekonał do siebie tematyką (zombiaki są popularne na całym świecie), ale też otwartością świata i elementami RPG. Ja wspominam ją przede wszystkim za sprawą bogatej kolekcjonerki, pełnej wszelkiej maści „złomu” typu kompasy i bidony.

 

dead island kol

 

O olbrzymim zainteresowaniu tą pozycją może też świadczyć fakt planów wydania w tym roku (kwiecień) sequela/spin offa – Dead Island: Riptide. Ponoć najbliższe miesiące mają przynieść więcej dobrych informacji dla wielbicieli produkcji od Techlandu.

 

Przyznam szczerze, że do tej pory nie udało mi się zagłębić w świat Dead Island. Myślicie, że nadal warto?

  • cosmaty

    I gdzieś tam obok jest podobna informacja dotycząca Wieśka , który podobnie zaliczył pięć mln użytkowników. Przykre. Troszkę tak, ale zawsze. Z drugiej strony dwie polskie gry sprzedały się łącznie w liczbie 10 milionów sztuk. Plus jedna sztuka Afterfall.

  • Kazz

    Zaliczył, ale jako seria, a nie samodzielny tytuł.
    Dlaczego przykre?

    • cosmaty

      Cóż, moim zdaniem to stukanie mieszczanek w Wieśku powinno zasługiwać na ździebko większą uwagę niźli pukanie zombie gazrurką. Coby nie mówić Wiesław jest grą trochę bardziej ambitną. Dlatego też aby wyrównać szanse proponuję Redom, o ile W3 nie jest w zbyt zaawansowanej fazie produkcji, małe zmiany. No wiecie, miecze są passe nie od dziś, zwykła sztacheta to jest to czego pragną masy, a zamiast utopców, strzyg czy innego tałatajstwa horda zombie na dzień dobry.

  • Razer

    Pewnie dlatego że Wiesiek a Dead Island, mimo że fajne, to jednak inna liga.

OSTATNIE KOMENTARZE

DO GÓRY